Zamordowała rodzinę?

Puławy: W gruzach pogrzebała ciocię i wujka. Anna wysadziła dom w powietrze. Odpowie za zabójstwo

2022-08-18 10:43

To nie był wypadek! Za potworną eksplozją z grudnia 2020 roku, której głuchy huk słychać było w całych Puławach i okolicach, stoi człowiek. Wybuch gazu dosłownie zmiótł wtedy z powierzchni ziemi dom przy ul. Krótkiej, a kilka innych poważnie uszkodził. Pod gruzami śmierć znaleźli Barbara (+69 l.) i Henryk (+75 l.) C., starsze małżeństwo mieszkające na parterze. Cudem ocalała natomiast mieszkająca na piętrze Anna K. (40 l.). I to ona odpowie za podwójne zabójstwo…

Być może chciała ze sobą skończyć, jak wcześniej…? A być może celowo chciała pogrzebać pod gruzami wszystkie tragiczne wspomnienia i wujostwo, któremu tak wiele miała za złe…? Wciąż nie znamy jej motywów, a ponad półtora roku po tragicznej katastrofie – wybuchu gazu i zawaleniu się domu w Puławach – śledczy nie mają wątpliwości: to nie był wypadek, a celowe działanie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rocznica śmierci Piotra Woźniaka-Staraka. Grażyna Torbicka zdradziła tajemnicę

Anna wysadziła dom w powietrze?! W gruzach pogrzebała rodzinę

Ul. Krótka na przedmieściach Puław wyglądała tak, jakby przeszło tam tornado. 18 grudnia 2020 roku jeden z domów przestał istnieć, jego fragmenty latały po całej ulicy, kalecząc ściany i szyby innych budynków. Do eksplozji doszło o 5.40. Mieszkające na parterze małżeństwo nie miało szans na przeżycie, zginęli w sypialni przywaleni tonami gruzu. Przeżył jedynie ich kot.

Ratunku, pomocy, ratujcie mnie – krzyczała natomiast ich krewna Anna K. (podówczas Anna B., po wszystkim zmieniła nazwisko na panieńskie matki), mieszkająca na piętrze. Trafiła do szpitala w Lublinie.

Na miejscu tragedii trwała akcja ratunkowa – tłumy strażaków, ratowników, inspektorów, policji. Straż pożarna podejrzewała, że do wybuchu doszło z powodu iskry pochodzącej np. z urządzenia elektrycznego. Wyjaśnieniem przyczyn tragedii zajęli się policjanci i biegli.

Wybuch gazu, katastrofa domu w Puławach. Jak do tego doszło?

Już wtedy wśród sąsiadów nie brakowało i takich głosów, że nie było to jedynie zrządzenie losu. Ocalała kobieta kilka miesięcy wcześniej próbowała już popełnić samobójstwo. Była zżyta z matką, z którą mieszkała. To była tragiczna, niezdrowa relacja, bo Anna K. nie pozwalała jej chodzić do lekarza, próbując sama przywrócić jej zdrowie. Chora umarła w domu… Tego samego dnia Anna próbowała popełnić samobójstwo.

Winiła ciotkę i wujka mieszkających na dole o wszystko. Żyli gorzej niż pies z kotem, nawet wejścia mieli oddzielne – wspominają sąsiedzi. – Znienawidziła ich po śmierci matki – dodają.

I podkreślają, że kobieta zachowywała się dziwnie. Oprócz prób pracy w lokalnych mediach nigdy nie zajęła się niczym na poważnie. Żyła z emerytury rodzicielki. Po tragedii trafiła do szpitala, a potem mieszkała w mieszkaniu socjalnym, które – jako ofierze katastrofy – przekazało jej miasto Puławy. Tyle tylko, że żadną ofiarą nie była! Wręcz przeciwnie. Zdaniem śledczych to ona doprowadziła do tej tragedii.

Puławy: Anna wysadziła dom?! Pod gruzami zginęły dwie osoby

Odpowie za podwójne zabójstwo oraz spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia wielu osób – informuje nadkom. Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, która badała sprawę. Śledczy nie odpuścili i przez ponad półtora roku badali całą sprawę.

To sukces policjantów i współpracujących z nimi biegłych, że udało się im ustalić to, co działo się niecałe dwa lata temu w domu przy ul. Krótkiej. Choć Anna zarzekała się, że chciała sobie zrobić herbatę, korzystając z kuchenki zasilanej butlą gazową i wówczas coś poszło nie tak, to śledczy odkryli, że było inaczej. Biegli ustalili, że uszkodzona została rura CO – stąd tak wielkie zniszczenia!

We wtorek, 16 sierpnia, 40-latka została zatrzymana.

Sąd aresztował ją na trzy miesiące, grozi jej nawet dożywocie – dodaje nadkom. Fijołek.

Niewykluczone, że kobieta po raz kolejny chciała popełnić samobójstwo, zabiła jednak dwoje niewinnych ludzi. Teraz przyjdzie jej za to odpowiedzieć.

Sonda
Wierzysz, że ta sprawa zostanie wyjaśniona?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE