Pijany kierowca zabił dwoje ludzi na S19. "Nie pamiętam tego". Grozi mu 16 lat więzienia

2026-04-21 9:06

W krwi Pawła S. (58 l.) było ponad 2 promile alkoholu, kiedy w sobotnią (21.04.) noc zdecydował się wsiąść do swej prawie dwustukonnej mazdy i ruszyć przed siebie. Pędził „eską“ z Lublina do Rzeszowa jak wariat, nawet nie zauważył małego volkswagena jadącego przed nim. Staranował autko, zabijając na miejscu Elżbietę P. (+67 l.) i Pawła M. (+38 l.). - Nie pamiętam tego - oświadczył, kiedy wytrzeźwiał. Grozi mu 16 lat więzienia.

  • 58-latek pędził trasą S19 z Lublina w stronę Rzeszowa
  • Staranował volkswagena, nie hamował niemal do końca
  • Na miejscu zginęły dwie osoby: 67-latka i 38-latek
  • Usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku po pijanemu
  • Przyznał się do prowadzenia auta w stanie nietrzeźwości
  • Twierdzi, że nie pamięta momentu wypadku

Do tragedii doszło w sobotnią noc na S19, tuż za węzłem łączącym ekspresówkę z Janowem Lubelskim. Oba auta jechały w stronę Rzeszowa. Kilka minut po 22-ej potworny huk i chrzęst blach słyszalny był pewnie nawet we wsi Jonaki, odległej kilkaset metrów od drogi. Potężna mazda 6, ponad 1300 kilogramów rozpędzonej mocy staranowała malutkiego volkswagena up, miejskie autko ważące nieco ponad 900 kilogramów. Miazga. Na drug dzień o tragedii na szosie nie widać było nawet śladów hamowania, ot, ciemny pasek po oponie długości najwyżej dwóch metrów. Paweł S. nie widział przeszkody prawie do końca. Skutki wypadku były porażające.

- Kierującą VW była 67-latka, która z powodu poniesionych obrażeń ciała poniosła śmierć na miejscu. W wypadku zginął również jadący z nią pasażer, który siedział z tyłu volkswagena, lat 38. Drugi z pasażerów VW, 68- latek, który siedział z przodu trafił do szpitala - informuje podinspektor Andrzej Fijołek z KWP w Lublinie. Kierowca nie chciał poddać się badaniu alkomatem, co w połączeniu z gorzelnianym smrodem, jaki roztaczał się w kabinie dużo tłumaczyło. Wynik badania krwi, który przeprowadzono nie pozostawiał wątpliwości: szofer mazdy był pijany, miał ponad 2 promile alkoholu.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Rafał Kawalec powiedział PAP, że podejrzany usłyszał w poniedziałek w szpitalu zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku po pijanemu i jazdy pod wpływem alkoholu. Nie pamiętał nawet, że doszło do wypadku... Przyznał się, że prowadził samochód w stanie nietrzeźwości i złożył wyjaśnienia – dodał rzecznik.

Kierujący mazdą lekko ranny trafił do szpitala. Grozi mu nawet 16 lat więzienia. Tyle tylko, że nie odda to życia ofiarom jego głupoty. Elżbieta i Paweł wracali z Kraśnika, gdzie na zaproszenie Kraśnickiego Klubu Morsa nad miejscowym zalewem świętowali koniec sezonu kąpieli w zimnej wodzie. Oboje morsowali od lat, należeli do "Klubu Morsów Pingwiny z Państwa Jarocin", grupy zrzeszającej morsów i foczki (jak sami o sobie mówią zimnolubni) z okolic Niska i Stalowej Woli, skąd pochodzili oboje

Feralnej soboty świetnie się bawili, bo morsy to lud wesoły i pełen pogody ducha, a imprezy organizowane przez nich to nie tylko kąpiel w lodowatej wodzie. To ognisko, pieczenie kiełbasek, wspólne śpiewy, przebieranki... Najpewniej rozprawiali ze sobą o tym, co działo się wcześniej, jak było fajnie, jak przygotować się do nowego sezonu, który już za kilka miesięcy....

Niestety. Dla środowiska to prawdziwy szok.

Wypadek na S19. Dwie osoby nie żyją. Kierowca mazdy był pijany

i

Autor: KPP JANOW LUBELSKI / reprodukcja Mucha Mariusz / Super Express

- Dziś świat zatrzymał się dla nas na moment, bo są pożegnania, na które nigdy nie będziemy gotowi. W tragicznym wypadku straciliśmy naszą Elę i Pawła. Trudno ubrać w słowa ból, jaki czujemy. Byliście dla nas kimś więcej niż tylko znajomymi z klubu – byliście ludźmi o wielkich sercach, pełni pasji i miłości do życia, którą dzieliliście się z każdym z nas. Elu, Pawle – na zawsze zostaniecie w naszej pamięci i w każdym wspólnym wejściu do wody - pożegnali przyjaciół w Internecie. Kondolencje składało dziesiątki osób i morsowych klubów z Polski.

Przyjaciele Pawła poszli krok dalej. ​- Moi Drodzy, w tych trudnych chwilach chcemy otoczyć modlitwą naszego przyjaciela Pawła. Zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby do nas dołączyć i wspólnie odmówić różaniec w jego intencji - zaprosili na wspólną modlitwę. Codziennie o godzinie 18-tek na w kaplicy cmentarza w Kurzynie. - Bądźmy w tym czasie razem. Każda obecność i każde „Zdrowaś Maryjo” mają ogromne znaczenie.

Wypadek w Grodkowicach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki