„Wspaniali ludzie, radośni i pełni życia”. Tragiczny wypadek na S19 po zlocie morsów w woj. lubelskim

Zamiast tego – dramat, którego nikt się nie spodziewał. Ela i Paweł zginęli w wypadku na S19, a ich przyjaciele z klubów morsów pogrążyli się w żałobie.

Wzruszające pożegnania w sieci

Informacja o tragedii błyskawicznie obiegła środowisko morsów z województwa lubelskiego. Klub Morsów Pingwiny z Państwa Jarocin opublikował poruszający wpis, w którym nie kryje bólu po stracie swoich przyjaciół.

- Dziś świat zatrzymał się dla nas na moment, bo są pożegnania, na które nigdy nie będziemy gotowi – napisali członkowie klubu. Podkreślili, że Ela i Paweł byli dla nich kimś więcej niż znajomymi z lodowatej wody. Wspominają ich jako ludzi o wielkich sercach, pełnych pasji i miłości do życia.

Również Kraśnicki Klub Morsów przekazał kondolencje rodzinom zmarłych. - To straszna tragedia. Wspaniali ludzie, radośni i pełni życia – czytamy w krótkim, ale wymownym wpisie.

Wypadek przy ul. Śliwaka

Tragiczny powrót z zakończenia sezonu

Ela, Paweł oraz 68-letni pasażer wracali z zakończenia sezonu kąpielowego morsów, organizowanego przez Kraśnicki Klub Morsów. Do tragedii doszło w sobotę po godzinie 22.00 w miejscowości Jonaki w powiecie janowskim, na drodze ekspresowej S19 w kierunku Rzeszowa.

Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 59-letni kierowca Mazdy 6 najechał na tył jadącego przed nim Volkswagena Up. Za kierownicą VW siedziała 67-letnia kobieta – to właśnie ona zginęła na miejscu. Życia nie udało się uratować także 38-letniego pasażera, który podróżował na tylnym siedzeniu.

Trzeci z pasażerów, 68-letni mężczyzna, został ranny i trafił do szpitala.

Śledztwo trwa. Sprawca w szpitalu

Kierujący Mazdą 59-latek został zatrzymany przez policję. Odmówił badania alkomatem, dlatego pobrano od niego krew do badań na obecność alkoholu i środków odurzających. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Jak ustalono, mężczyzna po osadzeniu w policyjnej izbie zatrzymań zaczął skarżyć się na dolegliwości bólowe i został przewieziony do szpitala. Na razie śledczy nie mogą go przesłuchać ani postawić zarzutów.

Policjanci czekają na jego powrót do zdrowia oraz wyniki badań, które mogą rzucić nowe światło na przyczyny tej tragedii.

Dla bliskich Eli i Pawła oraz całej społeczności morsów to jednak niewiele zmienia. Strata jest ogromna, a pustki po nich nie da się wypełnić. Jak napisali ich przyjaciele – na zawsze pozostaną w pamięci i w każdym wspólnym wejściu do lodowatej wody.

Sonda
Miałeś kiedyś wypadek w pracy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki