Do zdarzenia doszło kilka dni temu w Krężnicy Jarej pod Lublinem - to podmiejska miejscowość, która mierzy się z problemem setek kierowców jadących przez nią dużo szybciej niż jest to bezpieczne. Nie pomagają apele, nawet tragedia. W 2021 roku starszy kierowca samochodu osobowego zabił na przejściu dla pieszych nastolatka, wtedy mieszkańcy wyszli z protestem na ulicę. Policjanci zaś baczniej przyglądają się zachowaniu kierowców. Tak też było w czwartkowe popołudnie. W rejonie feralnego przejścia chcieli zatrzymać do kontroli motocyklistę, który jechał dużo szybciej niż powinien.
- Policjant nadał kierującemu sygnał do zatrzymania się. Kierujący jednak całkowicie zlekceważył polecenia funkcjonariusza, w pewnym momencie stracił panowanie nad motocyklem elektrycznym i przewrócił się na bok - opowiada kom. Kamil Karbowniczek z KWP w Lublinie. - Rozpędzony motocykl potrącił policjanta. Natomiast kierujący porzucił pojazd i podjął próbę ucieczki. Policjant z obrażeniami ciała został zabrany do szpitala.
Momentalnie w okolicy zaroiło się od policji, mundurowi szukali zbiega w lesie i na wsi, a jednocześnie sprawdzali informacje na temat sprawcy. Szybko dowiedzieli się kim on jest i gdzie i do kogo mógł uciec. Złapali go... nieopodal Chełma, 100 kilometrów od Krężnicy Jarej. Do bezpiecznej kryjówki wiozła go swoim autem 20-letnia znajoma.
Jak się okazało 22-latek kierował motocyklem elektrycznym pomimo sądowej decyzji o cofnięciu uprawnień, a sam motocykl nie był dopuszczony do ruchu – niezarejestrowany i nieubezpieczony. Policjanci chcieli, aby trafił do aresztu, jednak śledczy z prokuratury rejonowej w Kraśniku uznali, że to zbyt surowy środek dla niego. Usłyszał zarzuty m.in. niezatrzymania się do kontroli drogowej i spowodowania wypadku oraz ucieczki z miejsca zdarzenia, niestosowania się do sądowej decyzji o cofnięciu uprawnień i... poszedł do domu. Decyzją Prokuratora 22-latek został objęty dozorem policyjnym i ma wpłacić poręczenie majątkowe w kwocie 10 000 złotych. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
W okolicy mężczyzna jest znany ze swej szybkiej i niebezpiecznej jazdy. - Szaleniec, ale rodzice mają pieniądze - mówi jeden z mieszkańców. - Założę się, że jeszcze o nim usłyszymy.