Moto Session 2026 w Lublinie. Prawdziwa uczta dla fanów motoryzacji

2026-04-13 11:03

Łatwiej napisać, czego na Moto Session 2026 w Lublinie nie było: pustki na halach Targów Lublin gdzie się odbywały, nudnych aut i niezadowolonych fanów motoryzacji. Dla tych, którym w żyłach płynie benzyna, a na pokazach zjawiło się ich tysiące, impreza była prawdziwą ucztą: od samochodowych super nowości, przez niesamowite evergreeny po zapierające dech w piersiach pokazy stuntu i driftu. Działo się!

W weekend 11-12 kwietnia Targi Lublin pękały w szwach - aby wejść na hale należało odczekać swoje, nikt jednak nie narzekał, spodziewając się tego, że cierpliwość okaże się drogą na motoryzacyjny Olimp. - Pokazy stuntu i driftu, wyjątkowi goście, nowości motoryzacyjne, auta luksusowe, a do tego ryk silników, pisk opon i błysk karoserii - to tylko część atrakcji, które czekać będą na zwiedzających podczas - deklarowali organizatorzy podkreślając, że Moto Session 2026 to przede wszystkim emocjonujące pokazy, które rozgrzeją publiczność do czerwoności. W tym roku na placu pokazowym pojawiły się ekipy: Drift by Infamous Team – widowiskowe poślizgi kontrolowane, mnóstwo dymu i niesamowite umiejętności kierowców! Fani dwóch kółek czekali na Stunt by Stunt Wars Poland – ekstremalne akrobacje motocyklowe, które zapierają dech w piersiach. 

- Moto Session 2026 to również gratka dla fanów wyjątkowych samochodów. Na wystawie będzie można podziwiać luksusowe i sportowe auta. Głównym autem tegorocznej edycji Moto Session było wyjątkowe BMW 3 Series E21 Group 5 należące do Maxton Design, stworzone przez flyingbrick_studio. To właśnie ono stało się głównym motywem przewodnim oraz największą gwiazdą Moto Session 2026 - dodawali.

I słowa dotrzymali. Wśród wyjątkowych samochodów można było zobaczyć między innymi takie auta: Rolls-Royce Wraith, Tesla Cyber Truck, Porsche, Porsche GT3 RS, Porsche 911 RWB, Lamborghini Murciélago, McLaren 570GT, Maxda RX-7, Nissan Skyline R33, Black Series Mercedes C63, Ferrari i wiele innych.

Wielu oglądających - zwłaszcza mężczyzn w wieku od lat 4 do 74 chodziło między autami jakby ktoś ich zaczarował. Mogli tam zostać długo. - Jeśli zgodzisz się iść dalej, to później kupię ci duże lody, takie jak lubisz - tata na oko 8-letniego fana motoryzacji bezskutecznie próbował nakłonić przekupstwem swego syna, który dłuższy już czas stał z oczami utkwionymi w teslę cyber truck. Negocjacje trwały długo.

Podróżą w czasie i to klasą lux były dla przedstawicieli generacji 40 plus odwiedziny w dziale tuningu, gdzie stały auta produkowane w latach 90-tych i trochę młodsze. Takie, które jeździły w czasach młodości obecnych 45-latków po ulicach. Mercedes 190, BMW serii 5 E34, honda accord, hinda civic, tyle tylko, że w niesamowitym stanie - dużo łatwiej kupić w salonie nowe auto niż dopieścić takiego klasyka.

- Czasu? Ciężko mi powiedzieć, naprawdę setki godzin. Pieniędzy? Skończyłem liczyć przy 70 tysiącach złotych - opowiada SE Adam Krawczyk, znany na Instagramie jako „czlowiek_lyzwa“, od 9 lat właściciel hondy civic z końca 2003 roku. - O tym wszystkim zapominam, jak się patrzę na moją hondę, o jeżdżeniu nią nie wspominając.

Duży zainteresowaniem cieszył się także... policyjny radiowóz. Ale jaki! Policjanci z Lublina zaprezentowali "mustanga" w policyjnym malowaniu. - To jest to, co wzbudza najwięcej emocji – Ford Mustang GT. pierwszy taki radiowóz w Polsce, który wcześniej został skonfiskowany nietrzeźwemu kierowcy, a teraz jest symbolem działań na rzecz bezpieczeństwa i jeździ po drogach Mazowsza - opowiada nadkom. Anna Kamola z KWP w Lublinie.

Z dziennikarskiego obowiązku dodajmy, że autko było w całości, informacje o stłuczce radiowozu okazały się fałszywe, a jego zdolności są naprawdę niesamowite: Ford Mustang GT ma silnik 5.0 V8, 450 KM i rozpędza się do 100 km/h w 4,4 s, służy do walki z agresywnymi kierowcami.

Czytaj też: Mała kózka „oreo” z ZOO w Wojciechowie podbija serca. Wymyśl jej imię!

Spalanie? Na pewno wyższe niż pojazdy zaprezentowane przez Hydro Green, koło naukowe studentów Politechniki Lubelskie, które buduje auta przyszłości napędzane wodorem. - Jeśli przeliczymy ilość spalanego wodoru na benzynę, to wyjdzie nam, że na litrze przejechałby 1200 km - mówi przyszły inżynier PL Jakub Jarosz.

To w dzisiejszych czasach także robi kolosalne wrażenie.

Moto Session w Lublinie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki