Miała być miłość na całe życie. Damian brutalnie zamordował 16-letnią Gabrysię. "Robił wrażenie miłego"

2026-06-08 16:16

Gabrysia K. miała zaledwie 16 lat i całe życie przed sobą. Jej bliscy nie przypuszczali, że związek ze starszym o trzy lata Damianem F. zakończy się w tak przerażający sposób. Dziewczyna została zamordowana w wynajmowanym pokoju, który dzieliła ze swoim partnerem. 19-latek usłyszał zarzut zabójstwa i przyznał się do popełnienia zbrodni.

  • 16-letnia Gabrysia K. została znaleziona martwa w wynajmowanym mieszkaniu w Białej Podlaskiej.
  • Dziewczyna była wzorową uczennicą i stypendystką marszałka województwa lubelskiego.
  • Podejrzany o zabójstwo 19-letni Damian F. był jej partnerem.
  • Według śledczych zadał nastolatce liczne ciosy nożem w szyję i tułów.

Koszmar! Gabrysia K. (+16 l.) była przekonana, że to ten właśnie, ten jedyny. Damian F. (19 l.) jawił się jej jako książę z bajki, dżentelmen ze starszej klasy, który zabierze ją w piękną podróż przez życie. Dlatego świetna uczennica i dobry człowiek zgodziła się po kryjomu zamieszkać z nim na stancji w Białej Podlaskiej. - Robił wrażenie dobrego chłopaka, ale patrzył jakoś tak dziwnie - mówi Super Expressowi pani Sylwia, mama dziewczynki. To on zabił Gabrysię masakrując ją nożem na łóżku w ich wspólnym gniazdku.

Mała wieś pod Leśną Podlaską, kilkanaście kilometrów od Białej Podlaskiej. Rodzina Gabrysi jest wielodzietna, po podwórku biega sobie "drobiazg", dziewczynki i chłopcy na oko pięcio-, sześcioletni. Grzecznie mówią dzień dobry. - Dzień dobry - mówią też starsze siostry Gabrysi, które wracają ze szkoły. Obok drewnianego domu stoi większy, budowany jeszcze. Po dzieciach widać, że rodzice przekazali im pewnie normy, Gabrysia też taka była. - Spokojna i bardzo, bardzo miła - mówi sąsiadka.

Ale Gabrysia od dłuższego już w Białej Podlaskiej, najpierw w podstawówce, potem uczyła się w szkole zawodowej, klasa o specjalizacji "ogrodnik". Świetna uczennica, była w poczcie sztandarowym, a za osiągnięcia w nauce dostała stypendium marszałka województwa lubelskiego.

- A do tego piękna dziewczyna - dodaje ktoś z jej rówieśników. Nic dziwnego, że wpadła w oko starszemu koledze. Poznali się w grudniu ubiegłego roku, Damian był w maturalnej klasie. Zawrócił jej w głowie.

- Zmieniła ją ta relacja, jakby świat stanął na głowie - mówi koleżanka z podstawówki, która pamięta Gabrysię jako związaną z ruchem oazowym szarą myszkę. Byli razem na studniówce, potem zamieszkali razem - Gabrysia dalej oficjalnie mieszkała jednak w bursie. Tyle tylko, że większość czasu spędzała w pokoiku Damiana, wynajętym w budynku położonym w głębi podwórza posesji przy ul. Polnej.

Czytaj też: Pijacki rajd toyotą skończył się śmiercią Mateusza i Filipa. Szymon C. usłyszał wyrok

- Nie traktował jej ostatnio dobrze. Myślę, że się narkotyzował - mówi kolega. Już nie było jak kiedyś, wspólne spacery, wspólne doglądanie kwiatów na rabatce przed domem. Pani Sylwia, mama dziewczynki pamięta ukłucie w sercu, kiedy okazało się, że nie może skontaktować się z dzieckiem, a jej telefon milczy. Potem się okazało, że zabójca zniszczył kartę SIM...

- Przyjeżdżał tu do nas, robił wrażenie miłego - mówi, chowając twarz dłoniach. Nie widziała jej potem, mąż widział. Wyglądała strasznie, napastnikowi nie wystarczyła jej śmierć, zmasakrował ją dosłownie.

Gabrysia miała przed sobą całe życie. Zginęła od ciosów nożem zadanych przez 19-letniego Damiana

i

Autor: Mariusz Mucha/Super Express

Matka zgłosiła się na policję w piątek, 3 czerwca. Z córką nie miała kontaktu drugi dzień. Była tam wcześniej sama, ale nikt jej nie wpuścił. - W wyniku natychmiast podjętych, skrupulatnych czynności operacyjno-rozpoznawczych, funkcjonariusze Policji dotarli do mieszkania wynajmowanego przez 19-latka w Białej Podlaskiej. W mieszkaniu ujawniono zwłoki małoletniej - relacjonuje prok. Marcin Kozak

Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Jak ustalono, do śmierci dziewczynki doszło między 2 a 3 czerwca 2026 roku. Prokurator Kozak dodaje, że jako prawdopodobną przyczynę śmierci wskazano rany zadane narzędziem ostrokrawędzistym. Z wstępnej opinii biegłych wynika, że na ciele ofiary ujawniono liczne rany w okolicy klatki piersiowej i szyi. Damian F. przykrył ją kołdrą i uciekł z Białej Podlaskiej do domu rodzinnego pod Radzyń Podlaski. To kilkadziesiąt kilometrów. Policjanci zatrzymali go 6 czerwca po północy na terenie szpitala w Radzyniu Podlaskim, gdzie trafił 3 czerwca wieczorem. Trafił tam po sygnale rodziców, że syn zachowuje się dziwnie i jest agresywny.

- Prokurator przedstawił Damianowi F. zarzut o to, że działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia G.K., zadał jej liczne ciosy ostrym narzędziem w postaci noża w okolice szyi oraz tułowia, powodując rany kłute oraz cięte, skutkujące jej zgonem na miejscu zdarzenia. Mężczyzna przyznał się do zarzutu i złożył obszerne wyjaśnienia. Damian F. nie był dotychczas karany sądownie - dodaje prok. Kozak.

Mężczyzna przebywa cały czas w szpitalu.

Zabójstwo młodej kobiety w Krakowie
Sonda
Czy sprawcy zabójstw powinni od razu trafiać za kraty na dożywocie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki