- Mieszkańcy Biłgoraja zorganizowali zbiórkę żywności i napojów dla strażaków walczących z ogromnym pożarem Puszczy Solskiej.
- Akcję zainicjowała lokalna piekarnia.
- Gest solidarności nastąpił w cieniu tragedii - podczas akcji gaśniczej zginął pilot samolotu Dromader.
Wzruszający gest mieszkańców Biłgoraja. Wiozą strażakom prowiant
Od wtorku strażacy, leśnicy i służby ratunkowe walczą z ogromnym pożarem w Puszczy Solskiej. Ogień objął już około 300 hektarów lasów w powiecie biłgorajskim, a sytuację dodatkowo utrudniają silny wiatr, wysoka temperatura i wyjątkowo suche poszycie leśne. W cieniu dramatycznych wydarzeń mieszkańcy Biłgoraja pokazali jednak, że potrafią się zjednoczyć, gdy potrzebna jest pomoc.
W środę w mediach społecznościowych pojawił się apel opublikowany przez piekarnię. Lokalna firma postanowiła zorganizować szybką zbiórkę dla strażaków i wszystkich służb pracujących przy pożarze. Właściciele piekarni zadeklarowali, że sami przygotują i dostarczą świeże pieczywo oraz słodkości dla ratowników. Jednocześnie poprosili mieszkańców o wsparcie i przynoszenie produktów, które mogą przydać się strażakom podczas wielogodzinnej walki z ogniem.
Na liście najbardziej potrzebnych rzeczy znalazły się m.in. batony energetyczne, napoje izotoniczne, energetyki, woda, konserwy i szybkie przekąski z długim terminem przydatności.
„Pokażmy, że Biłgoraj potrafi się zjednoczyć, kiedy trzeba pomóc. Każda rzecz ma znaczenie” - apelowali organizatorzy. O godzinie 19 bus z pomocą miał wyjechać bezpośrednio do służb pracujących przy pożarze. Mieszkańcy odpowiedzieli błyskawicznie. Pod apelem pojawiły się dziesiątki komentarzy od osób deklarujących pomoc i chęć dostarczenia produktów dla ratowników.
Polecany artykuł:
Orlen da paliwo i ciepły posiłek
Wsparcie dla strażaków płynie także od dużych firm. Specjalne działania uruchomił Orlen.
„W związku z akcją gaśniczą na Lubelszczyźnie uruchomiliśmy specjalne wsparcie dla służb ratowniczych. Wsparcie obejmuje paliwo oraz ciepłe posiłki i napoje. Wydłużamy także pracę poszczególnych stacji w regionie tak aby zapewnić ich pełną dostępność dla służb ratunkowych” - poinformował koncern.
Pożar wybuchł we wtorek po południu na terenie Puszczy Solskiej, cennego przyrodniczo obszaru obejmującego rezerwaty, obszary Natura 2000 i tereny ochrony zwierząt oraz roślin. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzenił, obejmując setki hektarów lasów.
Podczas akcji doszło do tragedii. We wtorek późnym wieczorem rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Pilot maszyny zginął na miejscu. W środę rano Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alert dla mieszkańców powiatu biłgorajskiego. Ostrzegano przed silnym zadymieniem i apelowano o ograniczenie przebywania na zewnątrz, wyłączenie wentylacji oraz przygotowanie najpotrzebniejszych rzeczy na wypadek ewakuacji.
Sytuacja była na tyle poważna, że po południu premier Donald Tusk uczestniczył w sztabie kryzysowym w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Szef rządu złożył kondolencje rodzinie zmarłego pilota, a służby przedstawiły raport z działań prowadzonych na Lubelszczyźnie. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował, że pożar pod względem terytorialnym jest opanowany, jednak strażacy nadal dogaszają pojedyncze ogniska. Podkreślił jednocześnie, że największym problemem pozostaje silny wiatr, który może powodować dalsze rozprzestrzenianie się ognia.
W akcji bierze udział ponad 370 strażaków, 101 zastępów PSP i OSP, żołnierze WOT oraz lotnictwo Lasów Państwowych i Policji. Nad płonącymi terenami pracują śmigłowce Black Hawk oraz samoloty Dromader wykonujące kolejne zrzuty wody. Strażacy zapowiadają, że działania będą trwały do późnych godzin wieczornych. Tymczasem mieszkańcy Biłgoraja pokazują, że służby mogą liczyć nie tylko na wsparcie państwa, ale także zwykłych ludzi, którzy w obliczu tragedii chcą po prostu pomóc.
Źródło: Super Express, PAP