„Pisaliśmy do Was z drżącymi sercami”
Informację o dramatycznej sytuacji przekazali w mediach społecznościowych wolontariusze z gminnego przytuliska w Józefowie koło Biłgoraja. W opublikowanym komunikacie podkreślili, że spełnił się scenariusz, którego obawiali się najbardziej.
– Pożar, który szaleje w okolicy, zbliża się do nas coraz bardziej. Sytuacja stała się na tyle poważna, że konieczna była ewakuacja naszych podopiecznych – napisali.
Wolontariusze przyznali, że decyzja o ewakuacji była bardzo trudna, ale konieczna ze względu na bezpieczeństwo zwierząt. Jednocześnie poinformowali, że wszystkie psy znalazły tymczasowe schronienie.
– Każdy pies ma bezpieczne schronienie! – przekazano w emocjonalnym wpisie.
Organizatorzy akcji nie ukrywają, że ogromne znaczenie miała szybka reakcja mieszkańców oraz osób śledzących profil przytuliska. Jak podkreślili, odpowiedź na apele o pomoc była natychmiastowa.
Zwierzęta trafiły do wolontariuszy i mieszkańców
Na miejscu dramatycznych wydarzeń pojawił się także dziennikarz „Super Expressu”, który spotkał pana Jana Pyszniaka oraz psa Czarusia. Mężczyzna pomagał w ewakuacji zwierząt z terenów zagrożonych przez ogień.
– Reagujemy wcześniej, bo nie wiemy, jak pieski będą reagować – powiedział pan Jan Pyszniak.
Z relacji wynika, że część zwierząt została przewieziona do wolontariuszy, którzy zgodzili się zapewnić im tymczasową opiekę. Inne psy trafiły do osób postronnych, które odpowiedziały na apel i zdecydowały się przyjąć zwierzęta pod swój dach.
To właśnie szybka mobilizacja mieszkańców i miłośników zwierząt pozwoliła uniknąć tragedii. Wolontariusze podkreślają, że bez tej pomocy przeprowadzenie sprawnej ewakuacji byłoby znacznie trudniejsze.
Trwa walka z żywiołem
Sytuacja wciąż pozostaje bardzo poważna. Wolontariusze przyznają, że teraz pozostaje im czekać na rozwój wydarzeń i wierzyć, że strażakom uda się opanować ogień, zanim dotrze on do przytuliska.
– Liczymy na to, że wiatr zmieni kierunek, a dzielni strażacy opanują żywioł, zanim ogień dotrze do naszych bram – napisano w komunikacie.
Przytulisko w Józefowie jest obecnie jedynym domem dla wielu psów. Opiekunowie mają nadzieję, że obiekt przetrwa zagrożenie i zwierzęta będą mogły wrócić do swoich kojców, gdy sytuacja stanie się bezpieczna.
Wolontariusze zapowiedzieli, że będą na bieżąco informować o rozwoju sytuacji. Jednocześnie podziękowali wszystkim osobom zaangażowanym w akcję ratunkową.
– Wasza mobilizacja uratowała dziś życie wielu zwierząt – podkreślili we wpisie.