W Wojciechowie kują żelazo w przyłbicach. Rzemiosło i sztuka w jednym [ZDJĘCIA]

2020-07-12 11:04 Mariusz Mucha
Wojciechowie kują na całego. Przyszli kowale przyjechali z całej Polski
Autor: Mariusz Mucha/SUPER EXPRESS Wojciechowie kują na całego. Przyszli kowale przyjechali z całej Polski

Nawet koronawirus i obostrzenia z nim związane nie zdołały schłodzić gorących serc przyszłych kowali, którzy stawili się na 26. Ogólnopolskich Warsztatach Kowalskich w Wojciechowie pod Nałęczowem. Kują więc żelazo, póki gorące, w przyłbicach na twarzach pod okiem prawdziwych mistrzów tego pięknego fachu. A kowalstwo, zwłaszcza w Wojciechowie, to rzemiosło i sztuka w jednym.

Tegoroczna edycja imprezy odbywa się przy Wieży Ariańskiej, gdzie ustawiono kilkanaście stanowisk przyszłych kowali. Ze względu na wciąż obecne niebezpieczeństwo związane z koronawirusem zabraknie w trym roku efektownych pokazów i konkursów na najpiękniejszy wyrób. Ta ostatnia atrakcja przeniosła się do Internetu.

Gorąca 20 Radia ESKA - notowanie 10.07.2020

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

W składzie szesnastu adeptów kowalstwa, którzy przez dwa tygodnie uczą się fachu, jest m.in. Szymon Fajfer (20 l.) z Wadowic w Małopolsce.

– Chciałbym zajmować się tym zawodowo. Tradycyjne kowalstwo, które obywa się bez spawania, jest moim zdaniem niszą, która da mi ciekawą pracę – mówi młody człowiek. – Na razie uczę się cierpliwości, której ten fach bardzo wymaga.

Zajęcia odbywają się od 8.00 do 18.00 z krótką przerwą na obiad. Z Wrocławia przyjechał mieszkający tam od 20 lat Kongijczyk Jean Louis Kotagomba, znany rzeźbiarz (m.in. autor krasnalki Demokracji z 2017 r.) i wykładowca akademicki.

To dla mnie coś nowego. Mam nadzieję, że nowe umiejętności przydadzą mi się w pracy artystycznej i na co dzień – tłumaczy, dlaczego zdecydował się na udział w warsztatach.

Przyszłych kowali uczą mistrzowie w tym fachu. Mistrz Andrzej Słowik z Januszkowic na Podkarpaciu zawód uprawia już ponad 38 lat i jest zadowolony ze swoich uczniów.

 Są bardzo zaangażowani i szybko się uczą. Ambicja czasami nie nadąża jednak za możliwościami technicznymi, ale to przyjdzie z czasem – ocenia doświadczony kowal.