Ukradł jaszczury Leśmiana. Uparty złodziej Paweł G. szalał w Zamościu

2021-09-24 18:36
Ukradł jaszczury Leśmiana. Uparty złodziej Paweł G. szalał w Zamościu
Autor: Mucha/KWP Lublin Ukradł jaszczury Leśmiana. Uparty złodziej Paweł G. szalał w Zamościu

Drobny złodziejaszek czy zdeterminowany miłośnik literatury? Paweł G. (51 l.) z Lublina przyjechał na gościnne występy do Zamościa, gdzie w ciągu jednej nocy ukradł wykonane z metalu figurki krasnala Batiarygi z „Ksiąg Roztoczańskich Krasnali” i jedną z dwóch jaszczurek posadowionych na parapecie restauracji na Rynku Wielkim na pamiątkę wierszy Bolesława Leśmiana.

Wpadł, bo zostawił łup na dworcu PKP, a pakunkiem zainteresowali się mundurowi. Gdy tylko wyszedł z aresztu… ukradł drugą jaszczurkę. Po raz pierwszy Paweł G. pokazał, co potrafi w nocy z 16 na 17 września. Tuż przed pierwszą w nocy pojawił się przy jednej z restauracji mieszczącej się w kamienicy Morandówka. Na parapecie tejże od 2019 roku stały dwie metalowe jaszczurki, wykonane i posadowione tam na pamiątkę poety Bolesława Leśmiana (zm. 1937), który w Zamościu prowadził od 1922 roku kancelarię notarialną i tam też tworzył poezję, m.in. utwór Gad. Potem zaś złodziej poszedł na Rynek Solny, skąd zabrał figurkę krasnala Batiarygi. Wpadł bardzo głupio.

– Funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei powiadomili zamojskich policjantów o dwóch pozostawionych przez nieznaną osobę bagażach. Torby stały na jednym z peronów. Na miejsce pojechał patrol i aby ustalić właściciela bagaży, policjanci sprawdzili ich zawartość. Wewnątrz nie było żadnych dokumentów, były natomiast między innymi: telefon, elektronarzędzia i dwie figurki z brązu przedstawiające krasnala oraz jaszczurkę – relacjonuje st. asp. Dorota Krukowska-Bubiło z policji w Zamościu.

Policjanci poznali rzeźby i wiedzieli, że nie znalazły się one w bagażu zgodnie z prawem. Po kilkunastu minutach pojawił się Paweł G., który chciał zabrać bagaże. Zamiast tego trafił do policyjnej celi.

Super Raport 22.09 (Goście: Krzysztof Kwiatkowski - senator, były szef NIK, dr Małgorzata Bonikowska - prezes CSM) Sedno Sprawy: Maciej Wąsik

Figurki warte ok. 8 tys. zł zostały zwrócone właścicielom. Kiedy mężczyzna wytrzeźwiał (miał 1 promil), usłyszał zarzuty i w sobotę 18 września został zwolniony z „dołka”. Nie próżnował.

- W niedzielę w godzinach przedpołudniowych dyżurny komendy od właścicielki jednego z hoteli na zamojskiej starówce dowiedział się, że z parapetu okna zniknęła wykonana z brązu jaszczurka. Były tam dwie takie figurki, pierwsza z nich została skradziona kilka dni wcześniej, a podejrzewany o jej kradzież 5 mężczyzna w sobotni wieczór po usłyszeniu zarzutów opuścił policyjny areszt - dodaje Krukowska-Bubiło.

Paweł G. wciąż kręcił się po Starym Mieście. Został zatrzymany, w podróżnej torbie znaleziono figurkę... Tej nocy, kiedy ukradł drugą jaszczurkę, włamał się również do lodówki w ogródku restauracji, skąd ukradł m.in. kilkadziesiąt butelek piwa. Tym sposobem nawarzył sobie piwa - najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie, a za włamanie po piwo grozi mu 10 lat więzienia. Za kradzież figurek - pięć lat.

Sonda
Padłeś kiedyś ofiarą napaści lub kradzieży?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE