Uchodźcy wojenni z Ukrainy

i

Autor: AP Uchodźcy wojenni z Ukrainy

Uchodźcy z Ukrainy. „Byliśmy bombardowani, ludzie stracili wszystko”. Te historie łamią serce

2022-03-09 13:13

Kilkanaście tysięcy uchodźców dziennie przekracza polsko-ukraińskie przejście graniczne w Hrebennem. W całym województwie każdego dnia jest ich kilkadziesiąt tysięcy. Każda uciekająca rodzina to oddzielna, łamiąca serce, historia. – Byliśmy bombardowani, ludzie stracili wszystko – opisuje Laila z Dniepru, która przyjechała do Polski z dwójką swoich nastoletnich dzieci.

Według informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, od kilku dni polsko-ukraińskie przejście graniczne w Hrebennem przekracza 12-16 tys. osób dziennie. W sumie, na wszystkich przejściach z Ukrainy na Lubelszczyźnie codziennie odprawianych jest kilkadziesiąt tysięcy uchodźców. Wczoraj (8.03) ponad 62 tys. osób. Każda z nich ucieka przed wojną, bombami, śmiercią. Ich historie łamią serce.

We wtorek ruch na przejściu w Hrebennem był wyjątkowo wzmożony – opisuje obecny na miejscu reporter Polskiej Agencji Prasowej. W ciągu kilkudziesięciu minut z przejścia granicznego do Polski wjechała trudna do oszacowania liczba autokarów wypełnionych głównie kobietami z dziećmi, busów i samochodów osobowych. Część uchodźców weszła do Polski pieszo, ciągnąc walizki, niosąc torby i pchając wózki z dziećmi.

Tłumy uchodźców na granicy. Polacy wychodzą im na spotkanie

Przyjechaliśmy po grupę matek i dzieci słabowidzących z Charkowa. Oni będą jakiś czas mieszkać w naszym internacie – tłumaczy pedagog z ośrodka dla dzieci słabowidzących i niewidomych w Łodzi, Magdalena Dominiak-Szymczak. Przyjechała tu busem z kierowcą. Dodała, że jej ośrodek będzie szukał w Łodzi lokali dla uchodźców lub pomoże im w nawiązywaniu kontaktu z bliskimi w innych częściach Europy.

W trakcie rozmowy grupa pięciu matek i ośmiorga dzieci w wieku od kilkunastu miesięcy do 15 lat wsiadła do busa. Pedagog przyznała, że dzieci słabowidzące mają szczególne potrzeby.

Nie myślałam, że czegoś takiego doświadczę. Patrzę na matki z dziećmi uciekające z pojedynczymi walizkami, w których znajduje się cały dobytek ich życia i jestem wstrząśnięta – wyznała.

Uchodźcy z Ukrainy. „Byliśmy bombardowani, ludzie stracili wszystko”

W grupie uchodźców, która tuż po przekroczeniu granicy wysiadła z autokaru, była Laila z miasta Dniepr w środkowo-wschodniej Ukrainie. Do Polski przyjechała z nastoletnią córką i synem. – Byliśmy bombardowani, ludzie chowali się, gdzie tylko mogli. Córka przesiedziała 10 dni w schronie – relacjonowała. Powiedziała, że z Dniepru wyjechali poprzedniego dnia. Po drodze przejeżdżali przez miasto Chmielnicki w zachodniej Ukrainie. – Warunki tragicznie, ludzie głodni, zziębnięci. Ludzie na dworcu czekali na cokolwiek, żeby tylko pojechać dalej. Zabieraliśmy do autokaru, ilu się zmieściło – mówiła.

Janina Ochojska: Ta wojna to będzie długi marsz [Super Raport]

Ludzie stracili wszystko: rodziny, domy – tłumaczy Laila, opisując, że wielu ludzi jest zwyczajnie załamanych. – Dusze rozbite – dodała.

Wolontariusze, służby, ludzie dobrej woli. To oni pomagają uchodźcom

Przy jednym z ogrzewanych namiotów służących jako schronienie dla uchodźców z wolontariuszem Polskiej Akcji Humanitarnej rozmawiał Iwan. Mówił, że w samochodzie ma miejsce dla ośmiu osób, które może zawieźć do znajomych w województwie warmińsko-mazurskim – są gotowi przyjąć uchodźców. – Chcę zabrać tam ludzi i z powrotem przywieźć pomoc humanitarną – wyjaśnił reporterowi PAP.

Powiedział, że jest Ukraińcem, ale studiuje i pracuje w niemieckiej Lubece. Wcześniej kilka lat mieszkał w Polsce i dobrze zna język. Dwa dni temu wziął urlop w pracy, żeby pomagać uchodźcom. Zorganizował zbiórkę darów, które następnie przywiózł nad granicę. Na pytanie o motywację odpowiedział, że nie może inaczej.

Moja mama z babcią zostały pod Charkowem. Mój tata został tam walczyć – powiedział wyraźnie przejęty.

Brał pod uwagę powrót na Ukrainę, żeby walczyć, ale uważa, że zostając w Polsce, będzie bardziej pomocny. – Nigdy nie miałem broni w rękach. Ja tu więcej pomogę, bo mówię po niemiecku, polsku, rosyjsku – stwierdził.

Sonda
Czy pomagasz uchodźcom z Ukrainy?

Polsko-ukraińska granica w województwie lubelskim liczy 296 km. W regionie funkcjonują cztery przejścia graniczne z Ukrainą: w Dorohusku, Hrebennem, Dołhobyczowie i Zosinie. Pojazdy ciężarowe odprawiane są na dwóch: w Hrebennem i Dorohusku. Do tego jeszcze funkcjonują dwa przejścia kolejowe (Dorohusk, Hrubieszów).

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE