Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w marcu 2025 roku. To wtedy Szymon Cz., maturzysta z Chełma (woj. lubelskie), usiadł za kierownicę samochodu, mimo tego, że był po spożyciu alkoholu. W imprezie urodzinowej, która rozgrywała się na tamtym terenie, uczestniczyło łącznie kilkanaście osób, głównie tych, którzy mieli wkrótce zmierzyć się z "egzaminem dojrzałości". Ale prawdziwy test na odpowiedzialność oblali już na starcie. W pewnej chwili ktoś wpadł bowiem na pomysł, by ruszyć samochodem przez miasto, nie zważając na fakt upojenia alkoholowego. W aucie znalazło się dziesięciu nastolatków. Za kierownicą początkowo nie siedział Szymon, tylko jedyny trzeźwy imprezowicz, lecz kiedy ten ostatecznie wycofał się z rajdu, bojąc się spotkania z policją, do przodu przesiadł się późniejszy oskarżony.
Czytaj również: "Chciałbym przeprosić z całego serca". Proces 20-latka oskarżonego o spowodowanie wypadku w Chełmie. Zginęło dwóch 18-latków
Z nagrań monitoringu wynikało, że Szymon Cz. chwilę wcześniej pił wódkę prosto z butelki. Ledwo stał na nogach, a mimo tego wsiadł za kółko. Nikt go również nie powstrzymał. Ci, którzy nie zmieścili się na miejsca pasażerskie, władowali się do bagażnika - łącznie trzy osoby. Z ustaleń śledczych wynika, że Szymona dopingowali znajomi, zachęcali go do tego, by coraz bardziej przyśpieszał. W kulminacyjnym momencie licznik wskazywał ponad 130 kilometrów na godzinę. Aż w końcu oskarżony stracił panowanie nad pojazdem i doprowadził do tragicznego wypadku na ulicach Chełma. Samochód dachował, ściął latarnię i ogrodzenie, natomiast obecni w środku nastolatkowie doznali poważnych obrażeń. Dwóch z impetem wyleciało z bagażnika, ginąc na miejscu. Reszta, w tym Szymon Cz., trafili do szpitala.
Sąd podjął decyzję w sprawie Szymona. Wielkie emocje na sali. Zapadł wyrok
Nastolatek po wszystkim usłyszał zarzuty i stanął przed sądem. Proces nie trwał długo, bo nieco ponad rok. Dziś, 3 czerwca 2026 roku, poznaliśmy wyrok, który zapadł przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Szymon Cz. został uznany za winnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i skazany na karę 7 lat oraz 8 miesięcy więzienia. Dożywotnio pozbawiono go też prawda jazdy.
- Żałuję wszystkiego, co się stało. Z całego serca przepraszam za tę tragedię - mówił Szymon Cz. na jednej z ostatnich rozpraw, zalewając się łzami. Podobne, wielkie emocje, targały także bliskimi ofiar.
Gdy przygotowywaliśmy ten materiał, wyrok pozostawał nieprawomocny i przysługiwało od niego odwołanie.