Minioną noc policjanci z Lublina zapamiętają na długo. Zaczęło się od zgłoszenia o pijanym mężczyźnie, który miał prowadzić wózek. - Funkcjonariusze na ulicy 1 Maja napotkali kompletnie pijanego 38-latka, który w wózku wiózł 11-miesięczne dziecko. Mężczyzna był bardzo agresywny - informuje nadkomisarz Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Po chwili na miejscu pojawiła się żona mężczyzny wraz z dwójką starszych dzieci w wieku 11 i 14 lat. Kobieta, podobnie jak jej mąż, również była nietrzeźwa. - Obywatele Ukrainy w czasie interwencji znieważali i naruszali nietykalność cielesną policjantów. Byli bardzo agresywni i pobudzeni. W czasie zatrzymania oboje ugryźli policjantów. Badanie alkomatem wskazało, że 38-latek w organizmie miał ponad 1,5 promila alkoholu. Sprawdzenie stanu trzeźwości kobiety nie było możliwe. Pobrano krew do badań - kontynuuje nadkomisarz Gołębiowski.
Czytaj też: "Imprezowi mocno". Ivan i Sandra odurzeni narkotykami opiekowali się córeczką
Pijani rodzice trafili do policyjnej celi, gdzie trzeźwieją i czekają na przedstawienie zarzutów. Z kolei dzieci przekazano za zgodą sądu pod opiekę ciotce. Teraz obywatele Ukrainy odpowiedzą za narażenie dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, naruszenie nietykalności policjantów, znieważenie oraz wywieranie wpływu na czynności. Może im grozić do 5 lat więzienia.