ZABIŁ Maję, bo nie znalazła mu pracy. WSTRZĄSAJĄCE szczegóły ZBRODNI w Puławach

2020-07-16 20:47 Mariusz Mucha
ZABIŁ Maję, bo nie znalazła mu pracy. WSTRZĄSAJĄCE szczegóły ZBRODNI w Puławach
Autor: KWP Lublin/Facebook (reprodukcja Mariusz Mucha)

To nie była jedynie chwila, kiedy stracił panowanie nad sobą i zadał śmiertelny cios... Ion B. (46 l.), Mołdawianin szukający zarobku w okolicach Puław, dosłownie zmasakrował nożem Maję V. (+26 l.) tylko dlatego, że młoda Ukrainka koordynująca sezonową pracę cudzoziemców nie załatwiła mu żadnej fuchy i nie chciała pokryć kosztów jego przyjazdu do Polski! Utopił ją w morzu krwi dla paru złotych.

Młoda i piękna Ukrainka przyjechała do Puław z położonego niedaleko polskiej granicy Włodzimierza Wołyńskiego do pracy. Była ambitna i uczciwa, znała biegle polski, rosyjski i angielski, szybko więc zdobyła zaufanie polskich pracodawców i zaczęła aranżować kontakty między nimi a pracownikami zza wschodniej granicy.

Zobacz też: Petycja o przyłączenie Podkarpacia i Lubelskiego do Ukrainy. Autorem 15-latek?

Jednym z nich był właśnie Ion B., który w Polsce zjawił się na początku lipca. Maja V. próbowała mu początkowo załatwić pracę w jednym z gospodarstw rolnych w okolicy miejscowości Wąwolnica. Tyle tylko, że kiedy poznała lepiej przybysza z Mołdawii, jej entuzjazm opadł. Ion B. nie robił dobrego wrażenia.

On był bardzo konfliktowy, wszczynał kłótnie i był agresywny – opowiada osoba znająca sytuację między nimi. – Nie chciała ręczyć za niego, bała się, że narobi jej kłopotów.

We wtorek przed południem Ion B. umówił się na rozmowę z Ukrainką w mieszkaniu, które wynajmowała. Był trzeźwy. Żądał pieniędzy za to, że na darmo przyjechał do Polski. Oboje zaczęli krzyczeć na siebie po rosyjsku. W czasie kłótni w jego ręce pojawił się nóż.

Morderstwo w Puławach. 45-latek aresztowany. Zabił 26-latkę?

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Uciekła na balkon i wzywała pomocy. Wciągnął ją do środka – opowiadają świadkowie zajścia, którzy wezwali policję. Na drzwiach balkonowych wciąż widać ślady krwi. Patrol prewencji pojawił się momentalnie.

Zobacz też: Lublin: Tak bardzo nie chciała, żeby jej córka żyła...

Ion B. próbował uciekać. Zbiegał właśnie po schodach, ubrany w koszulę i krótkie spodenki. Ciało miał całe czerwone od krwi swej ofiary.

– Policjanci zatrzymali go i błyskawicznie obezwładnili. W jednym z pomieszczeń funkcjonariusze znaleźli zakrwawioną kobietę – opowiada Ewa Rejn-Kozak z puławskiej policji. Jeszcze żyła, leżała w kałuży krwi. Mieszkanie było zdemolowane. Morderca zadał jej kilkadziesiąt ciosów nożem po całym ciele. Młoda kobieta umarła w szpitalu.

– Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem z motywacją zasługującą na potępienie – mówi SE Agnieszka Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Powodem miały być rozliczenia finansowe, ofiara nie chciała oddać mu pieniędzy, które jego zdaniem była mu winna.
Grozi mu dożywocie. Na proces poczeka w areszcie.

O morderstwie w Puławach piszą także ukraińskie portale internetowe. Dziennikarzom z Włodzimierza Wołyńskiego udało się dotrzeć do znajomych Mai V.

 Uśmiechnięta i pomocna we wszystkim. Każdy, kto ją spotkał, darzył ją szacunkiem i sympatią – opowiadali zdruzgotani młodzi ludzie. Dodają, że Maja V. w domu zostawiła 2-letniego syna, który niedługo będzie miał urodziny.