Pijany rowerzysta uciekał przed policją. Wpadł z rowerem do wody
Policjanci z Biłgoraja patrolowali ulice, gdy nagle zauważyli rowerzystę, którego sposób jazdy wskazywał na to, że może być pijany. Postanowili zatrzymać go do kontroli. Mężczyzna, widząc radiowóz, zaczął jednak tylko przyspieszać. Wjechał na boczną gruntową drogę i próbował uciec. Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów funkcjonariusze zrównali się z rowerzystą. W czasie próby ominięcia policyjnego samochodu 61-latek uszkodził lusterko radiowozu. Chwilę później stracił panowanie nad rowerem i z impetem wpadł do niewielkiego stawu. Policjanci pomogli mężczyźnie wydostać się z wody. Następnie wyciągnęli na brzeg także jego rower.
Badanie alkomatem potwierdziło podejrzenia funkcjonariuszy. Mieszkaniec gminy Księżpol miał w organizmie prawie 1,5 promila alkoholu. 61-latek odpowie teraz przed sądem. Policja przypomina, że jazda rowerem po alkoholu jest niebezpieczna i może prowadzić do groźnych wypadków. W tym przypadku skończyło się na nieplanowanej kąpieli i uszkodzonym radiowozie.
Co grozi za jazdę na rowerze po pijanemu?
W Polsce jazda rowerem po alkoholu jest wykroczeniem. Kara zależy od tego, ile alkoholu miał w organizmie rowerzysta. W stanie po użyciu alkoholu (od 0,2 do 0,5 promila) grozi mandat do 1000 zł, w stanie nietrzeźwości – powyżej 0,5 promila, grozi mandat do 2500 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu, kara może być wyższa. Sąd może też doliczyć koszty postępowania. Obecnie za jazdę rowerem po alkoholu nie odbiera się automatycznie prawa jazdy, ale w wyjątkowych sytuacjach sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż mechaniczne. Jeżeli pijany rowerzysta spowoduje wypadek albo zagrożenie na drodze, mogą dojść kolejne zarzuty — na przykład za spowodowanie kolizji.