Miał przed sobą całe życie

"Przecież niedawno tutaj był". Rodzina i przyjaciele pożegnali Mateusza. 18-latek zginął w wypadku

W czwartek (3 kwietnia) w Bazylice Narodzenia NMP w Chełmie odbył się pogrzeb 18-letniego Mateusza. Nastolatek zginął w tragicznym wypadku, do którego doszło na ulicy Ogrodowej. "Przecież niedawno tutaj był. Śmiał się, rozmawiał, snuł plany i marzenia. Miał przed sobą całe życie" - mówił na zakończenie mszy świętej żałobnej kolega zmarłego 18-latka.

Do tego tragicznego wypadku doszło w niedzielę około godz. 4 na ul. Ogrodowej. Według ustaleń policji 19-latek jadący toyotą z nadmierną prędkością wypadł z drogi i uderzył w słup oświetleniowy, następnie w ogrodzenie posesji, po czym pojazd dachował. Zginęło dwóch 18-latków, którzy jechali w bagażniku: Mateusz K i Filip G. - Grupka mężczyzn stała i nie wiedziała co robić. Ktoś próbował reanimować jednego z leżących chłopców - opowiadał świadek tragedii. Miał na myśli Mateusza K. Ofiary wypadły z bagażnika, Filip G. zginął od razu. W środę (2 kwietnia) pochowano Filipa, a w czwartek rodzina, przyjaciele oraz znajomi ze szkoły pożegnali Mateusza.

"Przecież niedawno tutaj był"

- Jego odejście pogrążyło nas w głębokim smutku i żalu, którego nie da się opisać słowami. Jak wyjaśnić pustkę, którą po sobie zostawił? Jak powiedzieć żegnaj komuś, kto powinien być jeszcze z nami? Przecież niedawno tutaj był. Śmiał się, rozmawiał, snuł plany i marzenia. Miał przed sobą całe życie - mówił na zakończenie mszy świętej żałobnej kolega zmarłego 18-latka.

Zarówno Mateusz jak i Filip mieli świetną opinię wśród znajomych. - Filip to spokojny, poukładany chłopak. Mati? Uczył się i dorabiał w sklepie spożywczym - opowiada znajomy ofiar. - Pewnie dali się wtłoczyć na tył, bo byli najgrzeczniejsi i nie lubili kłótni.

Tragiczny wypadek w Chełmie. Zginęło dwóch 18-latków. Kierowca pijany

Autem podróżowało łącznie 10 nastolatków w wieku od 17 do 19 lat z powiatu chełmskiego. Na miejscu zginęło dwóch 18-letnich pasażerów: Filip G. i Mateusz K, którzy znajdowali się w bagażniku. Z sześciu osób przewiezionych do szpitala tylko jedna pozostała na obserwacji. Pozostali nastolatkowie doznali ogólnych potłuczeń i zostali wypisani do domu. Również kierowca nie doznał poważnych obrażeń. 19-letni Szymon C. trafił na 3 miesiące do aresztu. Według ustaleń śledczych, kierujący toyotą był kompletnie pijany i jechał ok. 120-130 km/h. Grozi mu od 5 do 20 lat więzienia.

Czytaj też: 19-latek z Chełma chciał wyjść na wolność. Jego obrońca zaproponował olbrzymie poręczenie majątkowe

Pogrzeb osiemnastolatków, którzy zginęli w Chełmie