Tragiczny wypadek

"Gdy zamykam oczy, wciąż widzę Cię". Filip spoczął w rodzinnym grobie. 18-latek miał przed sobą całe życie

W środę w Chełmie pochowano 18-letniego Filipa. Nastolatek zginął w tragicznym wypadku, do którego doszło na ulicy Ogrodowej. Auto kierowane przez pijanego 19-latka uderzyło w słup, ogrodzenie, a potem dachowało. Grób Filipa dosłownie utonął w kwiatach. Na pogrzebie żegnała go rodzina, przyjaciele i znajomi ze szkoły.

W tragicznym wypadku w Chełmie zginęło dwóch 18-latków, którzy jechali w bagażniku toyoty. Filip G. zginął od razu. Po tym, jak wypadł z bagażnika, leżał kilka metrów od samochodu. Filip był uczniem I Liceum Ogólnokształcącym w Chełmie. Przed nim była matura. - Filip był spokojny, aż za spokojny. Dobre dziecko, grzeczny i poukładany, mało już takich nastolatków - udało nam się dowiedzieć. W środę 2 kwietnia odbył się pogrzeb nastolatka. - Pierwszy raz widziałam tyle ludzi - powiedziała nam kobieta sprzedająca znicze.

18-latek spoczął w rodzinnym grobie na cmentarzu komunalnym w Chełmie. Na grobie znajduje się zdjęcie z podpisem: "Gdy zamykam oczy, wciąż widzę Cię na tym fotelu uśmiechniętego, pełnego planów... Żegnaj przyjacielu."

W czwartek 3 kwietnia odbył się pogrzeb drugiej ofiary wypadku - Mateusza: "Przecież niedawno tutaj był". Rodzina i przyjaciele pożegnali Mateusza. 18-latek zginął w wypadku

Tragiczny wypadek w Chełmie na ul. Ogrodowej

Do tego tragicznego wypadku doszło w niedzielę około godz. 4 na ul. Ogrodowej. Według ustaleń policji 19-latek jadący toyotą z nadmierną prędkością wypadł z drogi i uderzył w słup oświetleniowy, następnie w ogrodzenie posesji, po czym pojazd dachował. - Jednego próbowali reanimować, drugi chyba już od razu wiedzieli, że jest martwy. Krzyki, piski. Wszystko porozrzucane. To musiało być potężne uderzenie - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" jeden okolicznych mieszkańców.

Autem podróżowało łącznie 10 nastolatków w wieku od 17 do 19 lat z powiatu chełmskiego. Na miejscu zginęło dwóch 18-letnich pasażerów: Filip G. i Mateusz K, którzy znajdowali się w bagażniku. Z sześciu osób przewiezionych do szpitala tylko jedna pozostała na obserwacji. Pozostali nastolatkowie doznali ogólnych potłuczeń i zostali wypisani do domu. Również kierowca nie doznał poważnych obrażeń. 19-letni Szymon C. trafił na 3 miesiące do aresztu. Według ustaleń śledczych, kierujący toyotą był kompletnie pijany i jechał ok. 120-130 km/h. Grozi mu od 5 do 20 lat więzienia.

Pogrzeb osiemnastolatków, którzy zginęli w Chełmie