Ogromna akcja gaśnicza. Strażacy z całej Polski ruszyli do walki z żywiołem
Pożar wybuchł we wtorek, 5 maja po południu w powiecie biłgorajskim i szybko objął około 300 hektarów lasu. Tego samego dnia, podczas akcji gaśniczej, doszło do tragedii – wieczorem rozbił się samolot gaśniczy typu Dromader, a jego pilot zginął.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował w środę, że sytuacja wciąż jest bardzo trudna, a strażacy tworzą kolejne linie obrony, próbując zatrzymać rozprzestrzeniający się ogień.
Trudne warunki i ogromny front pożaru
Jak przekazał st. kpt. Marcin Bajur z Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach, w środę po południu na miejsce zdarzenia wyruszyła kompania „Kielce”. Z Sandomierza wyjechało 27 pojazdów specjalistycznych oraz 57 strażaków, którzy zostali skierowani do miejscowości Kozaki Biłgorajskie. Ratownicy dysponują m.in. samochodami gaśniczymi, quadami oraz kontenerami ze sprzętem.
Na miejscu pożaru warunki nadal są bardzo wymagające. Ogień rozciąga się na odcinku około dwóch kilometrów, a działania gaśnicze utrudniają silne podmuchy wiatru.
Do akcji włączyli się również strażacy z Małopolski. Pierwsze zastępy dotarły na miejsce w środę rano, a po południu wysłano kolejne siły, które mają zmienić wcześniej pracujących ratowników. Łącznie z tego regionu w działaniach uczestniczy 69 strażaków.
Wsparcie zadeklarowało także województwo łódzkie – w środę po południu na miejsce ruszyło 28 strażaków, głównie z Łodzi, Łowicza i Radomska.
Z kolei z Warmii i Mazur wysłano 24 ratowników, którzy wyjechali z Olsztyna wraz z pojazdem technicznym przeznaczonym do pracy w trudnych warunkach terenowych.
Specjalistyczne jednostki i setki strażaków w akcji
Na miejscu działają również wyspecjalizowane grupy GFFF z Wielkopolski. To strażacy przeszkoleni do walki z pożarami lasów bez użycia ciężkiego sprzętu gaśniczego. Do działań skierowano 14 ratowników, którzy dysponują lekkimi pojazdami oraz sprzętem do pracy w terenie.
Jak wyjaśniają służby, ich zadaniem jest m.in. przygotowanie terenu przed nadejściem ognia – wykonują przecinki w lesie i ingerują w glebę, aby spowolnić rozprzestrzenianie się pożaru.
W całym kraju funkcjonuje obecnie siedem takich modułów, rozmieszczonych w strategicznych lokalizacjach. W związku z pożarem do działań skierowano jednostki GFFF z kilku województw, a część strażaków wspiera również pracę sztabu dowodzenia.
W środę w akcję zaangażowane są setki strażaków, a także śmigłowce i samoloty gaśnicze. Ogień objął fragment Puszczy Solskiej – rozległego kompleksu leśnego o powierzchni ponad 79 tysięcy hektarów, położonego na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego.