Podawał się za lekarza z OIOM-u. W środku nocy przyszedł po pieniądze na leczenie

2026-02-25 9:42

Syn jest ciężko chory i potrzebuje zastrzyk, który uratuje mu życie - na takie oszustwo dał się nabrać starszy Lublinianin, który przekazał 33-letniemu „lekarzowi“ 120 tysięcy złotych. Na całe szczęście kolejna osoba, do której zgłosił się przestępca nie dała się oszukać. Nie dając nic po sobie poznać i zawiadomiła policję. Oszukańczy medyk pod domem niedoszłej ofiary, zabarykadowanego w aucie oszusta wyciągnęli policjanci.

  • 89-letni mieszkaniec Lublina stracił 120 tys. zł w oszustwie „na lekarza”.
  • 33-latek podawał się za medyka i twierdził, że syn seniora jest ciężko chory.
  • Po gotówkę zgłosił się w nocy, około godz. 1.00.
  • Kilka dni później próbował wyłudzić kolejne 20 tys. zł i biżuterię wartą ok. 100 tys. zł.
  • Został zatrzymany na gorącym uczynku przy ul. Hirszfelda w Lublinie.
  • Zabarykadował się w aucie – policjanci wybili szybę i użyli siły.
  • 33-latkowi z Łodzi grozi do 8 lat więzienia.

Legenda "na lekarza" staje się coraz popularniejsza wśród oszustów. I daje im sowite łupy. - Do 89-letniego mieszkańca Lublina zadzwonił mężczyzna, podając się za lekarza. W rozmowie sprawca przekazał wiadomość, że syn pokrzywdzonego jest ciężko chory i potrzebuje pieniędzy na leczenie - opowiada podinspektor Kamil Gołębiowski z KMP w Lublinie. Co ważne, w tym wypadku przestępcy dzwonią do swoich ofiar nie w dzień, a wieczorem lub w nocy. Po pieniądze także wybierają się nocą, chcąc w ten sposób uwiarygodnić historię, że w szpitali na OIOM czeka ktoś bliski ofierze na dawkę leku. Tak też było tym razem. - Około 1 w nocy u pokrzywdzonego pojawił się nieznany mężczyzna podający się za osobę ze szpitala. Sprawca odebrał od pokrzywdzonego umówioną gotówkę. Mieszkaniec Lublina tym sposobem stracił 120 000 złotych.

Czytaj też: "Gram w grę". Karol włamał się, zjadł kiełbasę i zasnął w łóżku właściciela

33-latkowi mieszkającemu na stałe w Łodzi sukces zamieszał w głowie, po kilku dniach pojawił się znowu w Lublinie. Nie wiedział, że policjanci nie próżnują. - Pod legendą pomocy ciężko choremu synowi, zamierzał odebrać od kobiety 20 000 złotych w gotówce i biżuterię o wartości około 100 000 złotych - dodaje policjant. Został namierzony i zatrzymany na gorącym uczynku, kiedy znajdował się w swoim aucie, przy ulicy Hirszfelda. - Stawiał opór i nie chciał otworzyć drzwi pojazdu. Policjanci po uprzednim użyciu siły, w postaci wybicia szyby w aucie, zatrzymali oszusta.

Czytaj też: Policja rozbiła gang oszustów z Ukrainy. Ludzie tracili oszczędności całego życia

Mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia.

Rozbierają wieżę spalonego kościoła w Lublinie. Dzwon jest już bezpieczny

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki