Spis treści
Marzenie o aucie w czasach PRL
W latach 80. w Polsce samochód był rzadkim luksusem. Zanim można było go kupić, trzeba było wpłacić pieniądze "z góry" na specjalną książeczkę oszczędnościową - najczęściej w PKO Banku Polskim. Ta przedpłata dawała prawo do odbioru samochodu w przyszłości, gdy ten został wyprodukowany. System ten dotyczył przede wszystkim Fiata 126p, czyli kultowego malucha oraz samochodu FSO 1500 (dużego Fiata).
Problem był jednak taki, że produkcja nie nadążała za popytem i tym samym wiele osób wpłaciło pieniądze, ale nigdy nie dostało swojego auta. Szacuje się, że ponad 340 000 przyszłych właścicieli wciąż nie odebrało zamówionych samochodów. Na szczęście, aby naprawić te historyczne niedogodności, w 1996 r. uchwalono ustawę, która przewiduje zwrot pieniędzy wraz z odsetkami oraz dodatkową rekompensatą finansową dla osób, które nigdy nie otrzymały auta za wpłacone przedpłaty.
Życie codzienne w PRL-u. Tak wyglądała rzeczywistość naszych rodziców
Rekompensaty za przedpłaty na polskie fiaty
Aktualnie – według najnowszych danych – kwoty rekompensat stale rosną i są aktualizowane co kwartał. Obecnie wysokość świadczeń ma wynosić:
- niemal 20 000 zł za Fiata 126p (19 979,00 zł),
- blisko 30 000 zł za FSO 1500 (28 311,00 zł).
To znaczne sumy, które dla wielu mogą być realnym zastrzykiem gotówki, szczególnie jeśli trafi się na oryginalną książeczkę sprzed lat.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Archiwalne zdjęcia fiata 126p z bielskiej fabryki
Znikome zainteresowanie - rząd rozważa zakończenie programu
Co ciekawe, chociaż program istnieje od lat, zainteresowanie tak wysokimi wypłatami jest minimalne. W całym 2025 r. nie wypłacono ani jednej takiej rekompensaty, mimo że wciąż wiele osób mogłoby się o nią ubiegać. Na przestrzeni lat 2015-2024 zrealizowano jedynie 10 takich wypłat. Nic więc dziwnego, że Ministerstwo Finansów analizuje możliwość wygaszenia programu, a także rezygnacji z kwartalnej aktualizacji stawek.
