Nowy dom Wesołowskich. Poprzedni został zniszczony podczas akcji przeciw rosyjskim dronom

2026-06-23 9:44

No i jest, dokładnie taki jaki sobie wymyślili: nie za duży, parterowy, i co najważniejsze własny! Na podwórku państwa Alicji i Tomasza Wesołowskich w Wyrykach Woli pod Włodawą bielą się już mury nowego domu. Ten stary, podobnie jak dotychczasowe życie Wesołowskich przestał istnieć 10 września 2025 roku, zniszczony podczas interwencji przeciwko rosyjskim dronom, a państwo polskie zobowiązało się wtedy, że dom odbuduje. Ma być gotowy na Boże Narodzenie.

  • Nowy dom państwa Wesołowskich w Wyrykach Woli jest już w stanie surowym – kilka dni temu zdjęto rusztowania.
  • Budynek ma ponad 150 m² powierzchni, jest parterowy i powstaje bez garażu.
  • Rodzina straciła poprzedni dom po incydencie związanym z rosyjskimi dronami we wrześniu 2025 roku.
  • Rząd zadeklarował odbudowę domu zgodnie z oczekiwaniami właścicieli.

Na podwórku Wesołowskich stoją już mury nowego domu: parterowy, o powierzchni trochę ponad 150 metrów kwadratowych, ale bez garażu. Kilka dni temu zdjęto rusztowania. Ustawny w środku, budowany nowoczesnymi metodami, ale bryła i wnętrze jak najbardziej tradycyjne. - Bez udziwnień - kwitują gospodarze, którzy dzień w dzień krzątają się po podwórzu, doglądając zwierzęta, przyglądając się pracom. Dzięki temu czują się u siebie, nie tracą więzi ze swoim gospodarstwem. Bo choć dobrze im się mieszka w gminnym mieszkaniu na tyłach ośrodka zdrowia, które zapewniła im gmina Wyryki - jest spore, widne i ciepłe, a z okien piękny widok na okolicę, to tęsknią na swoje. Przed nimi jeszcze ogrom pracy, budowa, urządzanie, sprzątanie... - Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będziemy mieszkań w nowym domu na Boże Narodzenie - dodają Wesołowscy.

O Wyrykach usłyszał cały świat

Wyryki Wola to rozległa, zadbana wieś zanurzona w podwłodawskich lasach. Jest szkoła, w nowoczesna biblioteka, ośrodek zdrowia, urząd gminy. Bank spółdzielczy i dwa sklepy, codziennie po wsi jeździ listonosz. 10 września 2025 roku o Wyrykach Woli usłyszał dosłownie cały świat. Nocą i nad ranem w okolicy pojawiły się wiele wrogich dronów, zestrzelonych przez wojska NATO. Nikt nie został ranny, ale dom Alicji i Tomasza Wesołowskich mocno ucierpiał. Czy to przez drony czy trafiła w niego rakieta? Nieważne. Dał temu wyraz premier Donald Tusk we wpisie w serwisie X, opublikowanym kilka dni po nieszczęściu.

- Cała odpowiedzialność za uszkodzenia domu w Wyrykach spada na autorów dronowej prowokacji, czyli Rosję. O wszystkich okolicznościach incydentu odpowiednie służby poinformują opinię publiczną, rząd i prezydenta po zakończeniu postępowania - napisał szef rządu. - Łapy precz od polskich żołnierzy.

Nowy dom Wesołowskich. Poprzedni został zniszczony podczas akcji przeciw rosyjskim dronom
Autor: Mucha Mariusz / Super Express

Przypomnijmy, po tym, jak ich dom praktycznie przestał istnieć, Wesołowscy trafili na kilka dni do pokoju gościnnego, znajdującego się w budynku biblioteki gminnej. 16 września z pomocą mieszkańców wsi i żołnierzy WOT przeprowadzili się do dużego, 80-metrowego mieszkania gminnego na tyłach ośrodka zdrowia. Mieszkanie jest duże, ciepłe i... nie swoje, nie zmienią tego piękne kwiatki w oknach, pamiętające spokojne, szczęśliwe dni sprzed katastrofy.

Wkrótce będą mieli nowy dom

Rząd od początku stał na stanowisku, że Rzeczpospolita Polska odbuduje im dom. Taki jak chcą. Pod koniec października Wesołowscy wybrali projekt domu, zimą, przed ubiegłorocznym Bożym Narodzeniem ruszyły prace rozbiórkowe. Pan Tomasz, obserwując prace ekipy rozbiórkowej miał słodko - gorzki nastrój. Niby zadowolony, ale poważny. No bo niby w końcu przestanie boleć widok ruin i wkrótce stanie tam nowy budynek, ale to w końcu był ich dom.

- Ile to pracy naszej. Operator wybiera piach koparką, a ja to wszystko, cały ten piach przywiozłem w to miejsce taczką... - mówił.

Dom, choć zbudowany solidnie przeszło 40 lat temu bez oporu poddał się potężnej łyżce koparki. Jakby trzymał się już na słowo honoru. Ustępuje nowemu. - Tyle wspomnień się odzywa, jak tu fajnie było, ile pięknych chwil tutaj przeżyliśmy - mówiła w grudniu pani Alicja.

W czerwcu oboje są w dobrych humorach. Kilka dni temu budowlańcy zdjęli rusztowania i można było w końcu na spokojnie pospacerować po domu. Spora sień, salon z wielkim oknem i widokiem na drogę i dalej, na łąki i odległe o kilkaset metrów lasy.

"Dobrze to im wszystko idzie"

- Mamy szczęście do ekipy budowlanej, to nie tylko profesjonaliści, ale i cudowni ludzie: opowiedzą co i jak doradzą - opowiada pan Tomasz. W telefonie prowadzi fotograficzny zapis prac: w połowie kwietnia 2026 zaczęła stawać pierwsza ściana. Super Express złożył Wesołowskim wizytę w wolnym od robót dniu, dzisiaj (23 czerwca 2026) wchodzą już fachowcy od dachu.

- Dobrze to im wszystko idzie - mówią zgodnie małżonkowie. Czują się zaopiekowani. Nie tak dawno mieli gościa. Zupełnie bez zapowiedzi, bez kamer i "nie pod publiczkę" wpadł do nich Stanisław Wziątek, podsekretarz stanu w MON. Był służbowo w okolicy. Krzątali się po podwórzu, kiedy zajechała rządowa limuzyna.

- Porozmawialiśmy sobie swobodnie, o wszystkim. Pan minister na odchodne powiedział: nie zapominamy o was....

Budujemy nowy dom

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki