Lublin: TO ONA podpaliła kościół na Bronowicach! Co ją OPĘTAŁO?! Grozi jej 10 lat więzienia

2021-02-26 12:46 Marek Targoński
Lublin: TO ONA podpaliła kościół na Bronowicach! Co ją OPĘTAŁO?! Grozi jej 10 lat więzienia
Autor: KWP Lublin

To ona podpaliła kościół przy ul. Pogodnej na Bronowicach w Lublinie. 34-letnia mieszkanka Łęcznej została już zatrzymana i ma poważne kłopoty. Dlaczego to zrobiła? Co ją opętało?! Grozi jej kara boska i poważne kłopoty doczesne – nawet 10 lat więzienia. Noc spędziła w policyjnej celi, dziś zostanie doprowadzona do prokuratury.

34-latka z Łęcznej została zatrzymana. To ona – jak podejrzewają policjanci – podpaliła kościół w Lublinie. Pożar świątyni przy ul. Pogodnej (parafia pw. Świętego Krzyża) na Bronowicach miał miejsce we wtorek, około południa. Kłęby dymu wydobywające się z kościoła były widoczne z daleka, a ogień spowodował duże straty. Co opętało kobietę, która świadomie podpaliła świątynię? Teraz może jej grozić nawet 10 lat więzienia!

Dym wydobywający się z kościoła przy ulicy Pogodnej w Lublinie został zauważony we wtorek około godziny 12.30 – przypomina kom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Do walki z ogniem ruszyli świadkowie zdarzenia, chwilę później na miejscu byli już strażacy. Gdy pożar udało się ugasić, okazało się, że było to podpalenie – najpierw zajęła się kotara przy wejściu, później kolejne elementy.

Zobacz: Lublin. Pożar kościoła Świętego Krzyża! Jedna osoba w szpitalu! Straszne podejrzenia strażaków...

Proboszcz parafii oszacował straty na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych – informuje policja. Mundurowi od kilku dni szukali sprawcy zdarzenia. W końcu udało się go odnaleźć.

Zobacz też: PRAWDA i FAŁSZ o Lublinie. WSTYD nie znać odpowiedzi! Szybki TEST o Lublinie [QUIZ]

Policjanci bardzo skrupulatnie badali pozostawione przez sprawczynię ślady. W ciągu kilku dni funkcjonariusze zabezpieczyli i przejrzeli dziesiątki monitoringów, rozpytywali i przesłuchali świadków, sprawdzali każdy pojawiający się w sprawie wątek. Przeprowadzone czynności doprowadziły policjantów do Łęcznej. Tam zatrzymano 34-letnią kobietę – relacjonuje Gołębiowski.

Kobieta ostatnią noc spędziła w policyjnej celi. Dzisiaj została doprowadzona do prokuratury, gdzie usłyszy zarzuty. Policjanci chcą, by została aresztowana na trzy miesiące. Za sprowadzenie zdarzenia, które zagraża życiu i zdrowi wielu osób albo mieniu wielkich rozmiarów może grozić kara do 10 lat więzienia. Motywy działania 34-latki nie są znane.

Raport z anteny 26.02, godz.10