Jednym z pierwszych głośnych viralowych nagrań w polskim internecie było wideo z sali sądowej w Lublinie. W 2007 roku nastolatek, skazany za usiłowanie zabójstwa, wpadł w furię po usłyszeniu wyroku 15 lat więzienia. W stronę sędzi krzyczał wówczas: „Ty co to k… jest za wyrok. Żyję 17 lat, a ty mi piętnastaka dajesz”. Nagranie obiegło media i fora internetowe, stając się jednym z najbardziej komentowanych materiałów tamtego okresu.
Po latach spędzonych za kratami mężczyzna odzyskał wolność, ale znów wszedł w konflikt z prawem. Policja poszukiwała go za posiadanie narkotyków (art. 62 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii), a także za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Wydano za nim list gończy. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że mężczyzna ukrywał się w Holandii, chcąc uniknąć odpowiedzialności karnej. Na stronie policji opublikowano jego dane oraz rysopis. Potwierdzono wówczas, że chodzi o tego samego mężczyznę, który kilkanaście lat temu był bohaterem głośnego procesu.
Jak przekazała lubelska policja, sprawą zajmowali się funkcjonariusze z 6. komisariatu. W ostatnich dniach media przypomniały historię 37-latka, publikując jego wizerunek. To właśnie ten rozgłos sprawił, że Konrad N. sam zdecydował się stawić na komisariacie. – Jak wyjaśnił funkcjonariuszom, po tym jak jego wizerunek obiegł media, nie chciał już się dalej ukrywać. Funkcjonariusze doprowadzili go do zakładu karnego, gdzie sędzi blisko 3 miesiące – przekazał podinspektor Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.