Jeden z najstarszych parków w Polsce budzi się do życia. Wiosna w Parku Saskim w Lublinie

2026-03-16 11:00

Na mało zielonej jeszcze trawie pysznią się śnieżyczki, a piękne pawie szykują się do spaceru - to znak, że do Parku Saskiego w Lublinie zawitała już wiosna. W weekend warto przyjść tu i pospacerować, wszak to jeden z najstarszych i najpiękniejszych parków miejskich w Polsce. Wkrótce skończy 189 lat! 

  • W Parku Saskim w Lublinie pojawiły się pierwsze oznaki wiosny – na trawie zakwitły śnieżyczki.
  • Do parku wróciły pawie, które po przeglądzie weterynaryjnym trafiły do odświeżonej i zdezynfekowanej woliery.
  • Park Saski powstał w 1837 roku i wkrótce będzie obchodził 189. rocznicę powstania.
  • Jego projektantem był inżynier Feliks Łodzia-Bieczyński, który zaprojektował ogród w stylu angielskim.
  • Park ma 12,8 hektara powierzchni, około 2500 drzew oraz liczne krzewy i byliny.
  • Pawie są jedną z atrakcji parku – pojawiły się tu już w latach 30. XX wieku, a w 2014 roku wróciły z Puław.
  • W ubiegłym roku para pawi – Michał i Śnieżynka – doczekała się pisklęcia.

"Sas" był w Lublinie od zawsze - mówią czasami lublinianie i... mają dużo racji, bo najstarszy park w Kozim Grodzie powstał w 1837 roku. Spacerując w czasie świąt po Ogrodzie Saskim warto wspomnieć o inżynierze Feliksie Bieczyńskim, który go zaprojektował i doglądał jego powstawanie inżynier Feliks Bieczyński, któremu około 1912 roku wdzięczni Lublinianie poświęcili krótką, ale bardzo uroczą uliczkę przylegającą do parku.

Zobacz też: Gdzie się najlepiej żyje w Polsce? To miasto wyprzedziło wielu faworytów

Zresztą mało jest w historii Lublina ludzi pokroju Bieczyńskiego,‭ ‬których praca i umiejętności zostawiły tak trwały i piękny ślad w tkance miasta. Park Saski to przecież dzieło jego życia... Pochodzący z mazowieckiej szlachty inżynier krajobrazu Feliks Łodzia-Bieczyński był pomysłodawcą i projektantem Parku Saskiego, który powstał w 1837 roku na pagórkowatych terenach ówczesnej rogatki warszawskiej. Ba, był także wykonawcą – nie było podobno dnia, kiedy nie łapałby za narzędzia, żeby po swojemu ułożyć to czy tamto. Zdarzało mu się chwytać w ręce miarę, aby dokładnie wskazać miejsce, gdzie zasadzić drzewo. To o tyle ciekawe, że Bieczyński pełnił już wtedy bardzo eksponowane stanowisko inżyniera gubernialnego. Postanowił założyć ogród w stylu angielskim, wykorzystując dla lepszego efektu ukształtowanie terenu. Jako wielki znawca roślin chciał, aby Park Saski (wtedy Park Miejski) bogaty był nie tylko w rdzennie polskie rośliny, nie stronił od bardziej egzotycznych gatunków. -‭ ‬Jest to zaród przyszłego szczęścia Lublina... - stwierdził w 1845 roku lubelski kronikarz Seweryn Sierpiński.

W 2026 roku Lublinianie nie wyobrażają sobie bez niego życia. Kilka lat temu Park Saski przeszedł‭ kosztującą kilkanaście milionów złotych rewitalizację, jak podaje Urząd Miasta Lublin, ma ‬12,8 hektara powierzchni, ok. 2500 drzew, wiele krzewów i bylin. Wśród nich - śnieżniki, czyli małe białe kwiatuszki, które pojawiły się na nasłonecznionym pagórku w parku.

- Tylko proszę ich nie podeptać, są bardzo delikatne - przestrzega pani, która zeszła z alejki, żeby uwolnić kwiatuszki od jesiennych liści. - Będzie im się lepiej rosło. Wiosna już przyszła - dodaje zadowolona.

Czytaj też: Rolnik sprzedał ziemię deweloperowi. Powstaną bloki. Mieszkańcy protestują

W pobliskim stawie woda skuta jest jeszcze lodem, ale wiosnę zwiastuje także obecność pawi. - Po przeglądzie weterynaryjnym zostały umieszczone w odświeżonej i zdezynfekowanej wolierze - informują urzędnicy.

Królewskie ptaki pojawiły się w Parku Saskim już w latach trzydziestych ubiegłego wieku - były jedną z wielu atrakcji pięknego parku. Wrócił doń w 2014 roku, pięć pawi przyjechało do Lublina z Puław. Od samego początku czyhały na nie niebezpieczeństwa - dwanaście lat temu wśród drzew mieszkała rodzina lisów, a cztery lata później ptaki zostały zaatakowane przez psa, puszczonego luzem przez pozbawionego wyobraźni człowieka. Mimo wszystko czują się jak u siebie - w ubiegłym roku Michał i Śnieżynka doczekały się pisklaka. Ciekawe, jak będzie w tym roku.

Wiosna przyszła do Saskiego

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki