Fałszywy alarm bombowy w szpitalu i atak na policjantów. 42-latek zrzucił szybę ze strychu

Szklana tafla rozbiła się zaledwie kilka centymetrów od interweniującego policjanta. Według prokuratury zrzucił ją z okna na strychu 42-letni Przemysław H., którego funkcjonariusze próbowali zatrzymać po fałszywym alarmie bombowym w szpitalu w Białej Podlaskiej.

Dwaj policjanci prowadzą skutego kajdankami mężczyznę. O ataku na służby w Białej Podlaskiej przeczytasz na SE Lublin.
Autor: KMP Biała Podlaska/ Materiały prasowe

Do zdarzenia doszło 12 września 2026 roku. Jak ustalili śledczy, mężczyzna zadzwonił do pracownika ochrony Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej. Poinformował o rzekomym ładunku wybuchowym znajdującym się na terenie placówki oraz konieczności ewakuowania pacjentów i personelu.

Prokuratura podaje, że 42-latek miał świadomość, iż bomba nie została podłożona. Jego zgłoszenie wywołało jednak przekonanie o bezpośrednim zagrożeniu dla ludzi oraz mienia i doprowadziło do natychmiastowej interwencji służb.

Rzucał przedmiotami w policjantów

Jeszcze bardziej niebezpiecznie zrobiło się podczas próby zatrzymania Przemysława H. Podejrzany miał stawiać gwałtowny opór, rzucać przedmiotami w policjantów oraz kierować wobec nich groźby. Według śledczych próbował w ten sposób zmusić 10 funkcjonariuszy do przerwania interwencji. Miał ich także wulgarnie znieważać.

W pewnym momencie z okna na strychu zrzucona została szklana tafla o wymiarach około 40 na 60 centymetrów. Spadała w kierunku nadkom. Bogdana G., który znajdował się przy budynku. Inny policjant dostrzegł zagrożenie i ostrzegł kolegę. Funkcjonariusz zdążył odskoczyć, a szyba roztrzaskała się kilka centymetrów od niego.

Czytaj też: Szukali jej czerwoną notą Interpolu. 41-letnia Ukrainka wpadła w Polsce

Prokuratura przyjęła, że Przemysław H. działał z zamiarem zranienia policjanta, a celu nie osiągnął dzięki szybkiej reakcji drugiego funkcjonariusza.

42-latek nie przyznał się do zarzutów

Mężczyzna usłyszał łącznie cztery zarzuty. Dotyczą one wywołania fałszywego alarmu, usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czynnej napaści i wywierania wpływu na czynności policjantów, a także ich znieważenia.

Podejrzany nie przyznał się i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Podał jedynie, że ze względu na chorobę nie pamięta tego, co się wydarzyło. Dotychczas nie był karany.

Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 42-latka na trzy miesiące. W ocenie sądu zgromadzony materiał wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów, a izolacja podejrzanego jest konieczna do zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania.

Sprawę prowadzi Komenda Miejska Policji w Białej Podlaskiej pod nadzorem miejscowej prokuratury rejonowej. Przemysławowi H. grozi od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

Sonda
Czy znając miejsce pobytu poszukiwanego przestępcy, poinformowałbyś policję?
Pokój Zbrodni - były policjant zabił tynkarza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki