Żywe urodzenie po aborcji w lubelskim szpitalu? Fundacja Kai Godek stawia poważne zarzuty, placówka odpowiada

2026-06-01 15:32

Fundacja Życie i Rodzina, związana z działaczką antyaborcyjną Kają Godek, twierdzi, że w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie doszło do urodzenia żywego dziecka po przeprowadzeniu aborcji. Szpital stanowczo zaprzecza, wskazując, że mimo pełnej resuscytacji noworodka nie udało się uratować. Sprawa wywołała burzę i zapowiedź zawiadomienia do prokuratury.

Żywe urodzenie po aborcji w lubelskim szpitalu? Fundacja Kai Godek stawia poważne zarzuty

i

Autor: Mariakray/ Shutterstock

Fundacja: „Dziecko przeżyło aborcję, szpital ukrywa prawdę”

Według Fundacji Życie i Rodzina, przypadek miał mieć miejsce między 1 stycznia 2020 r. a 31 grudnia 2025 r. Organizacja twierdzi, że szpital „zataił” dokładną datę zdarzenia oraz informacje o tym, jak długo dziecko żyło i w jaki sposób zmarło. W komunikatach fundacji pojawiają się sugestie, że noworodek mógł umrzeć bez udzielenia mu pomocy medycznej.

Działacze pro-life podkreślają, że uzyskali potwierdzenie, iż dziecko urodziło się żywe, a placówka odmówiła odpowiedzi na pytania dotyczące dalszych losów noworodka, zasłaniając się ochroną danych osobowych.

Szpital: „Dziecka nie udało się uratować. Wszystko zgodnie z prawem”

Jak informuje Onet, dyrekcja szpitala wydała w poniedziałek, 1 czerwca oficjalne oświadczenie, w którym zapewnia, że wszystkie procedury medyczne wykonywane są zgodnie z obowiązującym prawem i najwyższymi standardami medycznymi. Placówka potwierdziła, że w opisywanym przypadku dziecko urodziło się żywe, jednak – mimo pełnej resuscytacji – zmarło. Na życzenie matki zostało ochrzczone.

Szpital podkreśla, że każde żywe urodzenie, niezależnie od okoliczności, jest natychmiast przekazywane Zespołowi Neonatologicznemu. W przypadkach skrajnego wcześniactwa (23–24 tydzień ciąży) decyzje dotyczące zaawansowanej reanimacji podejmowane są zgodnie z wolą rodziców.

Oskarżenia o manipulację i presję społeczną

W oświadczeniu placówki znalazły się również mocne słowa pod adresem Fundacji Życie i Rodzina. Dyrekcja zarzuca organizacji „manipulowanie faktami” oraz „wywieranie nieuzasadnionej presji społecznej na personel medyczny”. Szpital przypomina, że dane dotyczące zabiegów są udostępniane zgodnie z prawem, także fundacji, i nie mogą być wykorzystywane do formułowania niepopartych dowodami oskarżeń.

Publiczny różaniec i zawiadomienie do prokuratury

Fundacja związana z Kają Godek zapowiedziała złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wskazując na możliwość nieudzielenia pomocy noworodkowi. Jednocześnie na 1 czerwca o godz. 17 zaplanowano publiczny różaniec przed szpitalem przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Podobne akcje zapowiadano również w innych mediach związanych z ruchem pro-life.

Sprawa, która dzieli opinię publiczną

Zarzuty fundacji oraz odpowiedź szpitala pokazują, jak głęboko podzielone jest polskie społeczeństwo w kwestii aborcji. Z jednej strony organizacje pro-life mówią o „zbrodni” i domagają się pełnej transparentności, z drugiej – szpital wskazuje na obowiązujące przepisy, tajemnicę medyczną i konieczność ochrony pacjentek.

Na razie nie wiadomo, czy prokuratura podejmie działania w tej sprawie. Pewne jest jedno: temat ponownie rozgrzał debatę o granicach prawa, etyki i odpowiedzialności w polskiej służbie zdrowia.

Sonda
Czy Polska powinna przeprowadzić referendum w sprawie aborcji?
Znajomi opowiedzieli o przeszłości Kai Godek. Strasznie wstydliwa sprawa. Nikt o tym nie mówił!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki