Do tragedii doszło na wsi pod Łęczną. Jak wynika ze wstępnych ustaleń śledczych, 25-letni mężczyzna naprawiał samochód na swojej posesji. Pomagał mu kolega. W pewnym momencie na miejscu pojawił się 47-letni ojciec pomocnika.
Między mężczyznami doszło do kłótni, która szybko przerodziła się w dramat. Według śledczych 47-latek oblał 25-latka benzyną i podpalił go. To jednak nie koniec. Mężczyzna miał także grozić świadkom zdarzenia kijem bejsbolowym, uniemożliwiając im udzielenie pomocy płonącej ofierze.
Po ataku sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Został jednak szybko zatrzymany przez policję. Jak się okazało, jest żołnierzem Wojsk Obrony Terytorialnej, dlatego został przekazany Żandarmerii Wojskowej.
Poszkodowany 25-latek trafił do szpitala z rozległymi obrażeniami. Jego stan jest bardzo ciężki.
– Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, ale został zatrzymany przez policję. Pokrzywdzony w stanie ciężkim walczy o życie w szpitalu, ale rokowania są niekorzystne – relacjonuje w rozmowie z Radiem ESKA Marcin Kozak z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Śledczy badają okoliczności zdarzenia i próbują ustalić, co było powodem brutalnego ataku. W poniedziałek (1 czerwca) zatrzymany 47-latek ma usłyszeć zarzuty.