Znany magazyn zachwycony Lublinem. To rzadki przykład modernizmu

2026-05-04 15:04

Lubelska architektura z czasów powojennych staje się powodem do dumy na arenie międzynarodowej. Dziennikarze prestiżowego magazynu "Vogue" zwrócili uwagę, że w Lublinie modernizm to coś więcej niż tylko łatanie dziur w miejskiej tkance – to spójna wizja społeczna. Choć od powstania tych projektów minęło wiele lat, wciąż budzą podziw i mogłyby być wzorem dla dzisiejszych twórców.

Lubelska Spółdzielnia Mieszkaniowa. Idea wcielona w życie

Jak zauważa "Vogue", to właśnie w Lublinie udało się zrealizować koncepcje, które gdzie indziej nie wyszły poza ramy teorii. Ogromna w tym zasługa Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, założonej w 1957 roku. Dzięki niej powstało siedem osiedli, które zaprojektowano jako kompleksowe i przyjazne miejsca do życia.

To na lubelskim gruncie zmaterializowała się idea Formy Otwartej, stworzona przez Zofię i Oskara Hansenów i zaprezentowana w 1959 roku na zjeździe w Otterlo. W myśl tej koncepcji architektura nie miała być skończonym monumentem, a raczej elastyczną przestrzenią współtworzoną przez jej użytkowników. Świetnym przykładem jest osiedle im. Słowackiego, gdzie zabudowę dostosowano do rzeźby terenu, oddzielając przy tym ruch kołowy od pieszego.

W efekcie architektura w Lublinie zyskała status nienachalnego tła dla codziennego życia, sprzyjającego integracji mieszkańców.

Sztuka wychodzi na ulice. Rakieta i Pegaz na osiedlach

"Vogue" akcentuje, że osiedla w Lublinie to nie tylko użyteczna urbanistyka, ale i doskonały przykład mariażu architektury ze sztuką. Wszystko to za sprawą Lubelskich Spotkań Plastycznych, dzięki którym modernistyczną przestrzeń urozmaicono ogólnodostępnymi dziełami artystycznymi.

Spacerując między blokami, można poczuć się jak w plenerowej galerii sztuki. Historia tych osiedli jest opowiadana m.in. przez metalowego Pegaza stworzonego przez Jana Borowczaka czy rzeźbę „Rury” autorstwa Lecha Kunki i Tadeusza Huszczy. Artystyczny sznyt zyskały nawet place zabaw – ikonicznym przykładem jest tu słynna „Rakieta” znajdująca się na osiedlu im. Mickiewicza.

Nie można też zapomnieć o pawilonie przy ul. Rymwida 6, będącym dziełem Feliksa Haczewskiego. Ten stosunkowo mały budynek, dzięki kolorowym szybom, dynamicznej bryle i betonowym podporom w kształcie iksów, przypomina nowoczesną rzeźbę. Udowadnia tym samym, że w architekturze rozmiar nie ogranicza siły wyrazu.

Od UMCS do Dworca Metropolitalnego. Spójny krajobraz Lublina

Według magazynu "Vogue", na architektoniczny wizerunek Lublina składają się również obiekty uniwersyteckie i budynki użyteczności publicznej. Rozmach ówczesnych wizji projektowych widać choćby w kompleksie gmachów UMCS z górującym nad nim rektoratem, czy w słynnej „Chatce Żaka” z nietypowym zadaszeniem.

Uwagę zwracają też obiekty infrastruktury transportowej. Zestawienie starego dworca PKS z dachem w kształcie harmonijki oraz nowego Dworca Metropolitalnego (triumfatora World Architecture Festival 2024) udowadnia, że miasto od lat stawia na przemyślany rozwój przestrzeni.

Na liście najważniejszych realizacji znajdują się też potężne bryły, takie jak gmach Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego i Mauzoleum na Majdanku. Ten drugi, brutalistyczny w swojej formie obiekt, jest przejmującym pomnikiem historii, w którym architektura stała się nośnikiem pamięci.

Dziennikarze "Vogue" podsumowują, że Lublin to niezwykłe miejsce na mapie Polski. Modernizm nie był tu tylko przemijającą modą, ale głębszą refleksją nad funkcjonowaniem społeczeństwa. To właśnie z tego powodu dawne projekty wciąż imponują i z powodzeniem mogłyby być drogowskazem dla współczesnych architektów.

Tanecznym krokiem poszli po rekord - w Lublinie poloneza tańczyło ponad 600 par!
Sonda
Czy interesujesz się historią Lublina?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki