Zenek Martyniuk naprawdę przyjechał. Otwarcie Piri-Piri zaskoczyło wszystkich

To nie był „chwyt marketingowy”, jak z pamiętnego gastronomicznego skeczu kabaretu Ani Mru Mru. Kiedy właściciele sieci kebabów Piri-Piri z Lublina ogłosili, że na otwarciu ich drugiego flagowego lokalu w rodzinnym mieście pojawi się Zenek Martyniuk, odzew był co najmniej chłodny i pełen wątpliwości. No i co? Artysta z Podlasia przyjechał i dał świetny koncert.

Od kebaba do ogólnopolskiej sieci

Piri-Piri to kebabownia powstała w 2014 roku w Lublinie, której lokale — działające na zasadzie franczyzy — obecne są dziś w całej Polsce. Serwują kebab wołowo-barani oraz z mięsa kurczaka, sami przygotowują sosy i bułki, a także zaopatrują innych gastronomów w mięso.

Przez lata w rodzinnym mieście prowadzili tylko jeden lokal. Niedawno postanowili to zmienić, otwierając drugą miejscówkę w galerii Olimp.

– Będzie głośno i z przytupem – obiecywał Michał Dudziak, szef firmy.

Kilka dni wcześniej na firmowych mediach społecznościowych opublikował film, na którym dzwoni do Zenka Martyniuka, zapraszając go na otwarcie. Okazało się, że lider disco polowego zespołu Akcent rzeczywiście skorzysta z zaproszenia.

– Chętnie przyjadę, jestem ciekawy, jak smakuje wasz kebab. Znam was, oglądam wasze rolki na TikToku – mówił przez telefon.

Pytany o to, czy zaśpiewa, Martyniuk pokazał dystans do siebie i poczucie humoru:

– Na pewno, zobaczymy. Czas pokaże, jak się okaże…

Kebab z Zenkiem Martyniukiem

Tłumy przed otwarciem

W czwartek pierwsi smakosze pojawili się przed galerią Olimp już na godzinę przed oficjalnym otwarciem lokalu. Niewykluczone, że przyciągnął ich nie tylko zapowiadany koncert gwiazdy, ale i darmowy kebab dla pierwszych klientów.

– A co mamy do roboty – kwitowali młodzi ludzie zajmujący pierwsze, premiowane kebabem miejsca.

Kiedy zbliżało się południe, a Martyniuka wciąż nie było, szef Piri-Piri uspokajał:

– Zenek na pewno przyjedzie. Nie wiem o której, ale na pewno będzie.

Zgromadzonym lublinianom musiał na razie wystarczyć kebab oraz tort, który rozdawano oczekującym.

Zenek jednak przyjechał

Zenek Martyniuk pojawił się tuż przed godziną 15. Parking przed galerią Olimp przez kilkadziesiąt minut rozbrzmiewał jego największymi przebojami.

– Rzeczywiście przyjechał. Chyba nikt już na to nie liczył – zdradzał nastroje Adam (20 l.), student medycyny. Choć nie jest zagorzałym fanem Akcentu, chętnie potańczył w rytm skocznych hitów. – I mam z nim wspólne zdjęcie. Fajnie…

Sonda
Lubisz kebaba?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki