Do kontrowersyjnego zdarzenia doszło w połowie lipca podczas podróży składem „Bystrzyca”. Pasażerka opowiedziała na łamach Dziennika Wschodniego, że gdy wróciła z czteroletnim synem z toalety, jej wcześniej zarezerwowane miejsca były już zajęte, więc usiadła gdzie indziej. Szybko jednak zorientowała się, że na twarzy siedzącego przed nią dziecka widać wyraźne zmiany skórne. Jak relacjonowała oburzona matka, opiekunka chorego chłopca wprost przyznała się do obecności wysoce zakaźnego wirusa i zasugerowała szybką zmianę miejsc, by uniknąć zarażenia.
Jego matka powiedziała mi, że syn zachorował, że to bardzo zaraźliwa ospa. Poradziła, żeby lepiej się ewakuować, bo moje dziecko na pewno się zakazi
Z relacji zbulwersowanej pasażerki wynika, że personel pociągu zareagował zachowawczo. Pracownica drużyny konduktorskiej jedynie porozmawiała z rodzicami, nie nakazując im opuszczenia wagonu. Zagrożonej rodzinie wskazano natomiast miejsca w innej części składu. Po podróży kobieta skontaktowała się z inspekcją sanitarną, gdzie dowiedziała się, że przepisy nie nakładają obowiązku ścisłej kwarantanny przy tego typu infekcji. Niezrażona tym faktem matka deklaruje złożenie oficjalnego zawiadomienia do organów ścigania i apeluje o kontakt do innych osób, które podróżowały w tym czasie pociągiem.
Objawy i leczenie ospy wietrznej
Ospa wietrzna to niezwykle łatwo rozprzestrzeniająca się infekcja wywoływana przez wirusa VZV. Patogen przenosi się błyskawicznie drogą kropelkową oraz poprzez dotknięcie płynu z charakterystycznych wykwitów. Chorzy najpierw walczą z podwyższoną temperaturą ciała, po czym pojawia się uciążliwa wysypka, która stopniowo zamienia się w pęcherzyki i wysychające strupki. O ile dzieci najczęściej przechodzą chorobę bez komplikacji, o tyle dorośli, pacjenci z niedoborami odporności oraz przyszłe matki są narażeni na groźne powikłania. Najlepszą i najbardziej rekomendowaną ochroną przed zarażeniem i ciężkim przebiegiem są szczepienia ochronne.