Włamanie do kościoła w Lublinie: Mężczyzna wypił wino mszalne, potem zaatakował księdza
Mężczyzna, 41-letni mieszkaniec okolicy, bez pracy, ale z dużym pragnieniem, pojawił się w kościele wcześnie rano.
- Z ustaleń policjantów wynika, że 41-letni mężczyzna kopiąc i uderzając wypchnął drzwi do plebanii, a następnie wszedł do środka budynku - opowiada podinspektor Kamil Gołębiowski z KMP w Lublinie dodając, że zachowanie intruza po wejściu do wnętrza było co najmniej nietypowe. - Mężczyzna zabrał butelkę wina, którą od razu skonsumował na ławce. Całą sytuację przerwał ksiądz, który nakrył intruza przed plebanią.
Zamiast przeprosin… rzucił się na duchownego z pięściami, domagając się pieniędzy. Na miejsce skierowano patrol z pobliskiego komisariatu, który szybko zatrzymał mężczyznę. Za kradzież z włamaniem grozi mu kara do 10 lat więzienia, a za usiłowanie rozboju nawet do 12 lat.
Parafia w Lublinie na celowniku chuliganów. Czy miejsce mszy Jana Pawła II jest bezbronne?
Co szczególnie niepokojące, parafia pw. Świętej Rodziny w Lublinie już wcześniej była na celowniku okolicznych chłystków, którzy nie zważają na to, że jest to miejsce ważne dla wiernych Kościoła katolickiego. 9 czerwca 1987 roku na rozległych błoniach, gdzie dziś stoją świątynia, centrum handlowe i bloki, papież Jan Paweł II odprawił uroczystą mszę świętą, w której uczestniczyły dziesiątki tysięcy osób.
- Raduję się, że znowu mogę być w tym mieście, z którym pozostawałem związany przez szereg lat pracy na katolickim uniwersytecie - powiedział wtedy przyszły święty Kościoła Katolickiego, nawiązując do czasów, kiedy wykładał na KUL.
W październiku ubiegłego roku dwóch typów spod ciemnej gwiazdy podpaliło kilka rzeźb stojących przy kościele, składających się na przedstawienie Ostatniej Wieczerzy. Najpierw pili wino korzystając ze stołu, a kiedy zostali poproszeni o opuszczenie terenu świątyni, ze złości zniszczyli rzeźby. Oni także zostali złapani.