- Tragiczny wypadek w Świdniku zakończył się śmiercią 83-letniego mężczyzny potrąconego na przejściu dla pieszych.
- Za kierownicą auta, które uderzyło pieszego, siedziała sędzia Sądu Rejonowego.
- Dowiedz się, dlaczego śledztwo zostało przekazane innej jednostce i jakie nowe fakty wychodzą na jaw w tej bulwersującej sprawie.
Do tragedii doszło na ul. Niepodległości - długiej arterii przecinającej najstarszą część Świdnika. Z pobudowanymi wzdłuż niej socrealistycznymi gmachami z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku pomyślana była jako miejsce, gdzie oprócz aut przemieszcza się także wielu pieszych. Stąd przejścia dla pieszych, których w ciągu ulicy jest co najmniej kilkanaście. W większości bez sygnalizacji.
- Trzeba po prostu uważać - kwituje świdnicki taksówkarz, którego pytamy o miejsce, gdzie doszło do wypadku.
Doszło do niego właśnie na takim przejściu, położonym kilkadziesiąt metrów od skrzyżowania ulicą Wyszyńskiego. Feralnego dnia sprawczyni wypadku jechała najpewniej do pracy - gmach sądu, w którym pracuje mieści się przy ul. Wyszyńskiego. To jakieś 300 metrów dalej.
Do wypadku doszło 15 czerwca o godzinie 9.10.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 49-letnia kierująca samochodem marki Kia, jadąc w kierunku ulicy Wyszyńskiego, potrąciła pieszego znajdującego się na oznakowanym przejściu dla pieszych. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Poszkodowany mężczyzna, w wieku 83 lat, w stanie nieprzytomnym został przetransportowany do szpitala. Kierująca pojazdem była trzeźwa - informuje asp sztab. Elwira Domaradzka.
Polecany artykuł:
Tragiczny wypadek na przejściu. Sprawa przekazana do innej jednostki prokuratury
Ofiara wypadku - Czesław B. mieszkał w pobliżu. Niewykluczone, że wyszedł na przejście wprost zza zaparkowanych aut. Kia uderzyła go prawym rogiem. Mężczyzna trafił początkowo do szpitala MSWiA w Lublinie, potem przewieziono go do PSK 4. Obrażenia jakich doznał były jednak zbyt poważne, zmarł 16 czerwca nie odzyskując przytomności.
- Zrobiła to sędzia z sądu. Napiszcie o tym, żeby sprawy nie zamieciono pod dywan - apelowali czytelnicy Super Expressu.
Ci, którzy widzieli akcję ratowniczą na własne oczy wspominają:
Ta kobieta była przerażona, miała łzy w oczach.
Nikt nie zamierzał zataić profesji sprawczyni wypadku. O sprawie poinformował prok. Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej.
Kierującą pojazdem okazała się sędzia Sądu Rejonowego Lublin-Wschód w Lublinie z siedzibą w Świdniku. W czynnościach na miejscu zdarzenia brał udział prokurator, który nadzorował badanie stanu trzeźwości kierującej – przeprowadzone testy nie wykazały obecności alkoholu w organizmie. Pod nadzorem prokuratora przeprowadzono szczegółowe oględziny miejsca wypadku z udziałem powołanego biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych - mówi prok. Kozak. - Z uwagi na fakt, że uczestniczką zdarzenia jest sędzia sądu właściwego miejscowo dla rejonu świdnickiego, Prokurator Okręgowy w Lublinie podjął decyzję o przekazaniu dalszego prowadzenia śledztwa innej równorzędnej jednostce prokuratury. Decyzja ta wynika z rutynowej procedury mającej na celu zapewnienie pełnego obiektywizmu i transparentności toczącego się postępowania.