Proboszcz ze Starego Bubla robi skarpetki na drutach. Chce remontować kościół [ZDJĘCIA]

2020-11-30 17:33 Mariusz Mucha

Na drutach robi wełniane skarpetki, wystawiane potem do sprzedaży w internecie. Pieniądze trafiają na remont pięknego zabytkowego kościółka pw. św. Jana w Starym Bublu pod Janowem Podlaskim. Na taki pomysł wpadł ks. Marcin Chudzik, proboszcz parafii. W tym roku wziął się za skarpetki po raz czwarty i już widać, że akcja cieszy się wielkim powodzeniem. – Skarpetki to takie nasze podziękowanie za to, że ktoś ofiaruje nam swoje pieniądze – tłumaczy duchowny.

Położona nad Bugiem parafia Gnojno, do której należy także kościół w Starym Bublu to zaledwie pięciuset wiernych, w większości rolników, emerytów i rencistów. Drewniany kościółek z 1740 roku ma bardzo ciekawą historię: najpierw należał do unitów, potem prawosławnych, katolików, potem znów do prawosławnych, by po wojnie stać się po raz kolejny kościołem katolickim. Niestety, jest w fatalnym stanie technicznym.

Zobacz też: ZASZLACHTOWAŁ kolegów dla pieniędzy! Makabryczne kulisy zbrodni pod Puławami [ZDJĘCIA]

– Gdy przyszedłem do parafii w 2015 roku, zimą do wnętrza dostawał się śnieg, pomimo zamkniętych okien, a każdy deszcz wiązał się z przeciekaniem do wnętrza świątyni. Podjęliśmy się trudu rozpoczęcia remontu – opowiada ks. proboszcz Marcin Chudzik. Sami o własnych siłach nie byliby w stanie tego zrobić – trzeba było poszukiwać funduszy z zewnątrz, a z tym związany jest jakiś wkład własny.

– Parafianie zaczęli przekazywać ofiary, także ja chciałem dołożyć jakąś swoją cegiełkę – tłumaczy skąd wziął się pomysł ze skarpetkami. Na drutach po raz pierwszy robił w szkole podstawowej. Podpytywał mamę i babcię, co i jak.

W zeszłym roku zebrał 3 tony karmy dla schroniska w Chorzowie. Czy w tym roku będzie kolejny rekord?

– W tamtych czasach łatwiej było coś zrobić dla siebie, niż szukać po sklepach i powstawały szaliki, swetry – mówi ksiądz Chudzik. Za skarpetki wziął się w 2017 roku. Nabrał już wprawy, ale i tak zrobienie jednej pary zajmuje nawet trzy dni. Gotowe wyroby prezentowane są na Facebooku (strona Zbiórka dla Jana), licytacja odbywa się za pomocą komentarzy – wygrywa rzecz jasna najwyższa propozycja. Można też zamawiać konkretne rozmiary...

– Licytowane są skarpetki jedna para na tydzień. Czyli każdego roku ok. 18 par skarpet. Myślę, że podobnie będzie i teraz – mówi proboszcz. – Każdego roku jestem pod wrażeniem ofiarności ludzi. – Widzę, ile jest różnych akcji – od zbierania na leczenie na chore dzieci do różnych innych inicjatyw, to tym bardziej dziękuję wszystkim, którzy chcieli wesprzeć nasz remont.

Co zostało zrobione? Dobiegł końca pierwszy etap remontu ścian. Polegał m.in. na zdjęciu szalunku, oczyszczeniu bali, wymiany zniszczonych podwalin i zniszczonych bali, a także zabezpieczenie przed dalszym niszczeniem, remont został dofinansowany przez Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W przyszłym roku dokończenie remontu – czyli założenie odnowionego szalunku, stolarka drzwiowa, wykonanie daszku nad wejściem głównym, oczywiście wszystko pod projektem zatwierdzonym przez Konserwatora Zabytków. Obecna zbiórka jest właśnie na ten cel. Wcześniej wymieniono okna i wyremontowano dach.

Więcej informacji, a także linki do aukcji pod adresem: www.zbiorkadlajana.pl.