Tak wygląda Lubelszczyzna z wysokości 30 kilometrów. Niezwykły eksperyment naukowców

Lubelszczyzno, co słychać tam, na górze? Naukowcy z Politechniki Lubelskiej postanowili odpowiedzieć na to pytanie i wysłali w niebo balon stratosferyczny nafaszerowany elektroniką. Zmyślne urządzenie poszybowało hen, 30 kilometrów w górę, przesyłając do bazy na ziemi zdjęcia i dane meteorologiczne. W „Misji Stratosfera“, pokazie - eksperymencie naukowym zorganizowanym w ramach XXII Lubelskiego Festiwalu Nauki mógł uczestniczyć każdy, stąd zwłaszcza najmłodszych naukowców nie brakowało.

Miejsce startu balonu i zarazem miejsce dowodzenia umieszczono na boisku piłkarskim na terenie sportowym uczelni, znajdujących się na błoniach nad Bystrzycą. Pogoda dopisała, nie padało, a porywisty nawet wiatr nie przeszkadzał w przygotowaniach, a potem w locie. Lateksowy balon został napełniony lżejszym kilkukrotnie helem (który wpadł w oko także dziennikarzom, próbującym namiętnie jak zmienia się głos po jego użyciu), podczepiono do niego ważącą ok. 300 gramów skrzyneczkę z aparaturą pomiarową.

- Poleci na wysokość ok. trzydziestu kilku kilometrów. Chcemy pokazać, jak wygląda nasza Lubelszczyzna z góry - opowiada SE prof. Łukasz Grabowski z Politechniki Lubelskiej. - Chcemy także pokazać młodzieży aspekty związane z fizyką, transmisją danych, z wymianą informacji. Mamy tu połączenie fizyki, informatyki i radiotechniki w jednym.

Czytaj też: Betonowe bloczki na torach i tajemniczy kabel. Pociągi towarowe cudem uniknęły katastrofy. Służby postawione na nogi

Trzeba przyznać, że to jak najbardziej potrzebne młodzieży, która licznie odwiedziła pokaz, gdyż zapytana przez profesora Grabowskiego o to, co jest cięższe powietrze czy hel, milczała jak zaklęta... Najpewniej stremowana oczywiście. Aby balon mógł wznieść się w przestworza, potrzebne były wydawane w czasie rzeczywistym zgody z pobliskiego lotniska, itp. Balon, a właściwie ładunek do niego przytwierdzony to już XXI wiek.

- Mówimy dokładnie o dwóch ładunkach pomiarowych. W jednym będzie znajdowała się kamera z urządzeniami, które będą przekazywały obraz na ziemię. Drugi natomiast zawiera aparaturę, która będzie przekazywała informację o wysokości, położeniu, temperaturze powietrza i jego ciśnieniu - uściśla dr inż. Grzegorz Barański.

Lot obliczono na około 30 minut, balon na wysokości ok. 30 km balon pęka, a aparatura pomiarowa na spadochronie spada na ziemię. Według przewidywań, w okolicach Biłgoraja odległego o ok. 70 km od Lublina. Co minutę balon przesyłał zdjęcie. Lubelszczyzna jest piękna.

Łosie w Lublinie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki