Struł się i szukał pomocy. Chory łoś zablokował ruchliwą trasę. "Z pyska leciała mu piana"

2026-04-13 21:43

Młody łoś stanął na środku skrzyżowania na drodze łączącej Lublin ze Świdnikiem (woj. lubelskie) i ani myślał zejść z asfaltu na widok ludzi i aut. Jak się okazało, leśny zwierz struł się czymś wcześniej i najpewniej w ten sposób szukał pomocy. Zajęła się nim Straż Miejska ze Świdnika i lekarz weterynarii, a zaopatrzony w leki łoś wrócił do lasu i dochodzi do siebie wśród drzew. - Teraz potrzebuje spokoju, prosimy, aby go nie niepokoić - apeluje Janusz Wójtowicz, szef Straży Miejskiej.

Super Express Google News
  • Młody łoś zablokował ruch na ruchliwym skrzyżowaniu w Lubelskiem, najprawdopodobniej szukając pomocy po zatruciu.
  • Straż Miejska ze Świdnika i weterynarz udzielili pomocy zwierzęciu.
  • Leśnicy apelują o pozostawienie łosia w spokoju, aby mógł spokojnie wyzdrowieć.

Łoś zablokował ruchliwą trasę 

O niecodziennym gościu funkcjonariusze Straży Miejskiej ze Świdnika dowiedzieli się kilka dni temu. Młody, ważący około 200 kg łoś pojawił się w okolicy położonej na skraju lasu ulicy Drewnianej, a następnie przeszedł wolnym krokiem w stronę ul. Jana Pawła II. To bardzo ruchliwe miejsce, gdyż łączy Świdnik z lubelską dzielnicą Felin oraz zjazdem na obwodnicę Lublina i drogę ekspresową. Jako że działo się to około 7 rano, ruch panował spory, a na miejscu szybko zaczęły robić się korki. Do akcji wkroczyli strażnicy miejscy, którym udało się nakłonić leśnego gościa do zejścia z drogi.

Był chory. Z pyska toczyła się piana!

- Zwierzę nie wyglądało najlepiej, robiło wrażenie ospałego, a z pyska leciała mu piana - opowiada SE Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej w Świdniku. Na szczęście na miejscu zjawił się lekarz weterynarii, który dał zwierzęciu leki, gdyż podejrzewał u niego zatrucie pokarmowe. Niewykluczone, że młodziak najadł się czegoś opryskanego wcześniej preparatami owadobójczymi. Po ekspresowej kuracji strażnicy miejscy „odprowadzili“ go, nie bez wysiłku, do pobliskiego lasu. Las „Rejkowizna“ leży na granicy Lublina i Świdnika, jest niewielki i z trzech strony otoczony drogami, a z czwartej dzielnicą domków jednorodzinnych. Łoś nie odszedł daleko, był doskonale widoczny pośród drzew.

Mieszkańcy śledzą łosia. Straż miejska prosi: zostawcie go w spokoju

- Jeśli ciągle ktoś do niego podchodzi i go obserwuje z bliskiej odległości, zwierzę się denerwuje. Teraz łoś potrzebuje spokoju, snu i odpoczynku -  apeluje komendant Wójtowicz. - Otrzymaliśmy wiele telefonów od osób, które za nim podążają i z niepokojem przekazują własne spostrzeżenia odnośnie stanu jego zdrowia. Tak więc wzywamy te osoby do pozostawienia łosia w spokoju, bo tylko wtedy ma szansę na odpoczynek i wyzdrowienie - dodaje.

Póki co, nie ma o łosiu żadnych informacji negatywnych, zaszył się w leśnej gęstwinie. A to jest najlepsza wiadomość.

Sonda
Widzieliście kiedyś łosia?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki