Śledczy wrócili na miejsce upadku rakiety. Poszukiwany element został odnaleziony

2026-08-01 19:03

W sobotę zakończono powtórne oględziny w okolicach Tarnawy-Kolonii. Prokuratura potwierdziła odnalezienie poszukiwanego fragmentu rakiety, która spadła na terytorium Polski. Co dokładnie wiadomo o pocisku, który naruszył polską przestrzeń powietrzną?

Koniec poszukiwań pod Lublinem

Prokuratura Okręgowa w Lublinie poinformowała w sobotę o zakończeniu działań w Tarnawie-Kolonii. Wznowienie prac poszukiwawczych było konieczne po tym, jak szczegółowe analizy laboratoryjne wykazały, że nie odnaleziono wszystkich części rakiety, która spadła tam w czwartek. Na miejscu pracowali śledczy wspierani przez specjalistyczny sprzęt do głębokiego skanowania, a teren był zabezpieczony przez Żandarmerię Wojskową. Rzecznik prasowy lubelskiej prokuratury, Marcin Kozak, potwierdził sukces akcji.

- Poszukiwany obiekt odnaleziono i zabezpieczono na potrzeby prowadzonego śledztwa

- poinformował. 

Śledztwo prowadzone przez Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie dotyczy naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej oraz sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym.

Rosyjska rakieta pełna materiałów wybuchowych

Ustalenia prokuratury wskazują, że obiektem, który spadł w Tarnawie-Kolonii, była rakieta Ch-101. Została ona wyprodukowana w drugim kwartale 2026 roku w rosyjskich zakładach w obwodzie moskiewskim. Już w czwartek informowano, że rakieta o oznaczeniach Ch-101 zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”.

Informacje te potwierdził premier Donald Tusk, który poinformował, że rakieta była uzbrojona w dużą ilość ładunków wybuchowych i „z dużym prawdopodobieństwem rosyjska”.

Naruszenie przestrzeni powietrznej. MON zabiera głos

Do incydentu doszło w czwartek, podczas zmasowanego ataku Rosji na zachodnią Ukrainę. O godzinie 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. W celu jego przechwycenia poderwano myśliwiec F-16. Zaledwie sześć minut później, o 3:46, obiekt zniknął z radarów. Jego miejsce upadku zlokalizowano niedaleko Tarnawy-Kolonii.

Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, przekazał w czwartek, że sytuacja była jeszcze poważniejsza.

- Jeden pocisk wtargnął w polską przestrzeń powietrzną, a drugi był tego bliski, ale zawrócił przed granicą

- mówił. 

Przedstawiciele rządu zapewniają, że gdyby rakieta leciała w kierunku terenów zamieszkanych i stanowiła bezpośrednie zagrożenie, zostałaby zestrzelona.

Źródło: PAP

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki