Spis treści
Rakieta z Moskwy
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak potwierdził, że pocisk to CH‑101, produkowany w II kwartale 2026 r. w jednym z zakładów w obwodzie moskiewskim. Rakieta była uzbrojona i zawierała „materiał wybuchowy w znacznej ilości”.
Eksperci podkreślają, że CH‑101 to nowoczesny rosyjski pocisk manewrujący o dużym zasięgu, zdolny do przenoszenia także głowic specjalnych. W tym przypadku uderzył w pole rzepaku, tworząc lej o średnicy ok. 10 metrów i głębokości 5 metrów.
Gigantyczne przeczesywanie terenu
Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej przeszukali obszar ok. 3 km², odnajdując liczne fragmenty rakiety, w tym elementy napędu. Lej po eksplozji został zasypany, a teren zwrócono właścicielowi.
Śledczy zabezpieczyli odłamki, pobrali próbki ziemi i przewieźli szczątki do pomieszczeń Żandarmerii Wojskowej, gdzie dziś prowadzone są szczegółowe oględziny. W pracach uczestniczy ekspert z Ukrainy, który pomaga w identyfikacji elementów pocisku.
Alarm w polskim niebie
Przypomnijmy, do incydentu doszło 30 lipca o godz. 3:40, kiedy Dowództwo Operacyjne RSZ wykryło niezidentyfikowany obiekt nad Polską. W stronę rakiety wysłano myśliwiec F‑16, którego pilot był gotowy do zestrzelenia pocisku, gdyby ten kontynuował lot w głąb kraju. Obiekt zniknął z radarów po sześciu minutach.
Rakieta spadła ok. 50 km od Lublina, około 2 km od najbliższych domów. Według MON jedna z innych rosyjskich rakiet zbliżyła się tego dnia nawet na 5 km do polskiej granicy.
Śledztwo i możliwe zarzuty
Prokuratura wszczęła postępowanie z art. 173 Kodeksu karnego – sprowadzenie katastrofy w ruchu powietrznym, zagrożone karą do 10 lat więzienia. Badane jest również naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej (art. 212 pkt 1 prawa lotniczego).
Śledczy planują przesłuchania świadków oraz zabezpieczenie wszystkich możliwych nagrań, które pozwolą odtworzyć tor lotu pocisku.
Polityczne reakcje
Premier Donald Tusk podziękował państwom UE i NATO za solidarność, podkreślając, że rakieta była uzbrojona i naruszyła polską przestrzeń powietrzną. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak‑Kamysz potwierdził, że materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje na rosyjską CH‑101.
Co dalej? Śledztwo trwa
Śledztwo trwa, a kolejne dni przyniosą szczegółowe analizy szczątków rakiety oraz rekonstrukcję jej lotu. Polska strona nie wyklucza, że incydent może być elementem szerszej rosyjskiej aktywności w regionie.