Makabryczne odkrycie w śmietniku. Wąż ledwo żył
Na żywego, ciężko rannego węża natrafili pracownicy Administracji Osiedla im. I. Paderewskiego Spółdzielni Mieszkaniowej Czechów, którzy robili porządki w zsypie na śmieci wieżowca przy ul. Leszetyckiego 1. Nie zbagatelizowali sytuacji i uznali, że muszą pomóc. Dzięki ich zaangażowaniu i chęci pomocy zwierzę żyje – zajęli się nim pracownicy lubelskiego Egzotarium prowadzonego od 2008 roku przez Fundację Epicrates.
– Po przyjeździe na miejsce ukazał się widok jak na zdjęciach – poraniony i ledwo żywy wąż zbożowy tkwiący w pęknięciu powstałym między otworami wentylacyjnymi pokrywy „terrarium” – opowiada „Super Expressowi”, nie bez emocji Bartłomiej Gorzkowski, szef Egzotarium. Nie owija w bawełnę. – Nie uwierzę, że wąż sam wszedł do śmietnika i znalazł w nim tę pękniętą pokrywę… Tu jawi się w zasadzie tylko jeden prawdopodobny scenariusz. Dotychczasowy „opiekun”, któremu zwierzak utknął w pokrywie i nie był w stanie go uwolnić, zamiast szukać pomocy, postanowił pozbyć się problemu i wyrzucił tkwiącego w plastiku gada do śmieci. Na pewną śmierć w cierpieniu.
Przeżył piekło, teraz walczy o życie. Fundacja zapowiada kroki prawne
Na miejscu, także dzięki narzędziom użyczonym przez konserwatorów ze spółdzielni mieszkaniowej, udało się oswobodzić gada. Niestety, jest on w kiepskim stanie. Duże połacie zdartej skóry to otwarta droga do infekcji, a zwierzę całe było pokryte oleistą, cuchnącą substancją, jaka często zalega na dnie kontenerów na śmieci. Otrzymało specjalistyczną pomoc weterynaryjną, ale o rokowaniach jeszcze zbyt wcześnie mówić. Więcej będzie wiadomo za kilka dni.
– Sprawy tak nie zostawimy. Złożymy stosowne zawiadomienie, a jeśli uda się namierzyć „opiekuna”, to z przyjemnością dołączymy do sprawy jako oskarżyciel posiłkowy i zrobimy wszystko, by poniósł on odpowiednią karę. To jednak później. Teraz walczymy o życie zwierzaka – informuje Fundacja Epicrates.