Śledczy analizują znalezisko z lasu pod Włodawą. W grę wchodzi rakieta

2026-03-17 12:00

Metalowe elementy tajemniczego obiektu, na które natrafiono 16 marca w lesie w okolicach Krzywowierzby (powiat włodawski), zostaną zbadane przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Śledczy biorą pod uwagę, że znalezisko to może mieć związek z wcześniejszymi naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej, a nawet stanowić pozostałości po rakiecie.

policja

i

Autor: Monika Półbratek

Nowe śledztwo połączone z atakami rosyjskich dronów

Zgodnie z podanymi informacjami, sprawa odnalezionych szczątków zostanie dołączona do większego dochodzenia, które dotyczy rosyjskich bezzałogowców. Te właśnie maszyny we wrześniu 2025 roku wdarły się w polską przestrzeń powietrzną. Celem prokuratury jest ustalenie kluczowych informacji o odnalezionym przedmiocie.

– Co to są za urządzenia, skąd one są, kiedy się pojawiły i z jakiego kierunku oraz w jakiej dacie pojawiły się w polskiej przestrzeni powietrznej – mówiła Anna Adamiak, rzecznik prasowy Prokuratora Generalnego.

Obecnie śledczy oczekują na ekspertyzy biegłych, które pozwolą zidentyfikować przedmiot. Prokuratura nie potwierdza jednocześnie plotek o anglojęzycznych napisach na częściach obiektu. Według wstępnych ustaleń dokonanych przez Żandarmerię Wojskową, być może jest to pocisk rakietowy należący do wojsk sojuszniczych.

Metalowe elementy w lesie niedaleko Włodawy

Tajemniczy obiekt znaleziono w zalesionym terenie, w sporej odległości od najbliższych domów. Zabezpieczone części mają zostać poddane szczegółowym analizom w Lublinie. Działania w tej sprawie prowadzą równolegle prokuratura i wojsko.

Na obecnym etapie służby nie wyciągają ostatecznych wniosków co do rodzaju znaleziska. Analizowane są różne warianty zdarzeń – przedmiot może być zarówno częścią drona, jak i fragmentem rakiety wykorzystanej do działań defensywnych.

Jak doszło do znalezienia obiektu w Krzywowierzbie

To 70-letni mieszkaniec okolicznych terenów jako pierwszy zawiadomił policję o nietypowym odkryciu. Z relacji podinsp. Bożeny Szymańskiej z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie wynika, że mężczyzna poinformował mundurowych o znalezisku w poniedziałek, krótko po godzinie 9.

Podczas porządkowania swojej leśnej działki mężczyzna dostrzegł przełamane drzewo, a tuż obok metalowe fragmenty nieokreślonego przedmiotu. Miejsce to jest oddalone o około dwa kilometry od jakichkolwiek budynków mieszkalnych.

Policjanci od samego początku brali pod uwagę, że szczątki mogą mieć związek z incydentami z września 2025 roku. Wtedy to polskie niebo naruszyło kilkanaście bezzałogowców należących do Rosji. Niektóre z nich zostały zneutralizowane przez myśliwce NATO, a ich odłamki spadły na polską ziemię.

Jeden z takich upadków miał miejsce w miejscowości Wyryki-Wola, która leży zaledwie 12 kilometrów od Krzywowierzby. Spadający obiekt uszkodził tam dach budynku i zaparkowane auto.

Po serii jesiennych incydentów, odpowiednie służby przez długi czas przeczesywały teren w poszukiwaniu elementów rozbitych dronów. Odnajdowano je głównie na Lubelszczyźnie, ale też w innych częściach kraju. Najnowsze odkrycie może stanowić kolejny, brakujący element tej układanki.

Pod Włodawą rosyjski dron spadł na dom
Sonda
Czy w Polsce powinna być zasadnicza służba wojskowa?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki