Spis treści
Nowe śledztwo połączone z atakami rosyjskich dronów
Zgodnie z podanymi informacjami, sprawa odnalezionych szczątków zostanie dołączona do większego dochodzenia, które dotyczy rosyjskich bezzałogowców. Te właśnie maszyny we wrześniu 2025 roku wdarły się w polską przestrzeń powietrzną. Celem prokuratury jest ustalenie kluczowych informacji o odnalezionym przedmiocie.
– Co to są za urządzenia, skąd one są, kiedy się pojawiły i z jakiego kierunku oraz w jakiej dacie pojawiły się w polskiej przestrzeni powietrznej – mówiła Anna Adamiak, rzecznik prasowy Prokuratora Generalnego.
Obecnie śledczy oczekują na ekspertyzy biegłych, które pozwolą zidentyfikować przedmiot. Prokuratura nie potwierdza jednocześnie plotek o anglojęzycznych napisach na częściach obiektu. Według wstępnych ustaleń dokonanych przez Żandarmerię Wojskową, być może jest to pocisk rakietowy należący do wojsk sojuszniczych.
Metalowe elementy w lesie niedaleko Włodawy
Tajemniczy obiekt znaleziono w zalesionym terenie, w sporej odległości od najbliższych domów. Zabezpieczone części mają zostać poddane szczegółowym analizom w Lublinie. Działania w tej sprawie prowadzą równolegle prokuratura i wojsko.
Na obecnym etapie służby nie wyciągają ostatecznych wniosków co do rodzaju znaleziska. Analizowane są różne warianty zdarzeń – przedmiot może być zarówno częścią drona, jak i fragmentem rakiety wykorzystanej do działań defensywnych.
Jak doszło do znalezienia obiektu w Krzywowierzbie
To 70-letni mieszkaniec okolicznych terenów jako pierwszy zawiadomił policję o nietypowym odkryciu. Z relacji podinsp. Bożeny Szymańskiej z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie wynika, że mężczyzna poinformował mundurowych o znalezisku w poniedziałek, krótko po godzinie 9.
Podczas porządkowania swojej leśnej działki mężczyzna dostrzegł przełamane drzewo, a tuż obok metalowe fragmenty nieokreślonego przedmiotu. Miejsce to jest oddalone o około dwa kilometry od jakichkolwiek budynków mieszkalnych.
Policjanci od samego początku brali pod uwagę, że szczątki mogą mieć związek z incydentami z września 2025 roku. Wtedy to polskie niebo naruszyło kilkanaście bezzałogowców należących do Rosji. Niektóre z nich zostały zneutralizowane przez myśliwce NATO, a ich odłamki spadły na polską ziemię.
Jeden z takich upadków miał miejsce w miejscowości Wyryki-Wola, która leży zaledwie 12 kilometrów od Krzywowierzby. Spadający obiekt uszkodził tam dach budynku i zaparkowane auto.
Po serii jesiennych incydentów, odpowiednie służby przez długi czas przeczesywały teren w poszukiwaniu elementów rozbitych dronów. Odnajdowano je głównie na Lubelszczyźnie, ale też w innych częściach kraju. Najnowsze odkrycie może stanowić kolejny, brakujący element tej układanki.