Spis treści
Modlitwa i protest w Dzień Dziecka
Publiczny różaniec rozpoczął się punktualnie o godz. 17. Uczestnicy – według relacji lokalnych mediów – stanowili kilkudziesięcioosobową grupę związanych z ruchem pro-life mieszkańców Lublina i okolic. Modlono się „o zatrzymanie aborcji” oraz „o prawdę w sprawie dziecka, które miało przeżyć zabieg”. Wydarzenie odbyło się w Dzień Dziecka, co organizatorzy podkreślali jako symboliczne.
Fundacja Życie i Rodzina już wcześniej zapraszała do udziału w modlitwie, publikując apele w mediach społecznościowych i podkreślając, że „sprawę musi poznać cała Polska”.
Mocne słowa Kai Godek przed szpitalem
Przed rozpoczęciem modlitwy głos zabrała Kaja Godek. Jej wypowiedzi były bardzo ostre i jednoznaczne. Działaczka stwierdziła, że oświadczenie szpitala – w którym potwierdzono żywe urodzenie, ale także podkreślono, że dziecka nie udało się uratować mimo pełnej resuscytacji – „nie załatwia sprawy”.
– Robiliście wszystko, żeby zabić dziecko, a potem robiliście wszystko, żeby to dziecko przeżyło. Ale to dziecko jednak zmarło. To wszystko wskazuje, że jego śmierć jest efektem waszych działań – mówiła Godek.
Dodała również, że jej zdaniem „to, co się tu wydarzyło, to horror”, a sprawą powinna zająć się prokuratura. Według jej relacji zawiadomienie zostało już złożone.
Szpital odpowiada: „Dziecka nie udało się uratować”
Szpital w swoim oświadczeniu – opublikowanym tego samego dnia – potwierdził, że dziecko urodziło się żywe, ale mimo pełnej resuscytacji zmarło. Podkreślono, że wszystkie procedury były zgodne z prawem i standardami medycznymi, a noworodek został ochrzczony na życzenie matki.
Placówka odrzuciła zarzuty o ukrywanie informacji, wskazując, że szczegóły dotyczące konkretnego pacjenta są objęte tajemnicą medyczną.
Emocjonalny przebieg modlitwy
Zgromadzeni odmówili różaniec, trzymając transparenty i banery z hasłami pro-life. Wśród uczestników panowała atmosfera skupienia, ale także silnych emocji – od żalu po oburzenie. Wydarzenie trwało kilkadziesiąt minut i przebiegło spokojnie, bez interwencji służb.
Według relacji świadków modlitwa była przeplatana krótkimi wystąpieniami działaczy fundacji, którzy zapowiadali dalsze działania i domagali się pełnego wyjaśnienia sprawy.
Sprawa, która wciąż budzi ogromne emocje
Publiczny różaniec był kolejnym etapem narastającego sporu między Fundacją Życie i Rodzina a szpitalem przy al. Kraśnickiej. Organizacja zapowiada dalsze kroki prawne, a szpital – jak wynika z jego oświadczeń – stoi na stanowisku, że działał zgodnie z prawem i procedurami.
Wydarzenie z 1 czerwca pokazało, jak bardzo sprawa podzieliła opinię publiczną w Lublinie i w całej Polsce. Dla jednych to dramatyczny przykład nadużyć, dla innych – próba wywierania presji na lekarzach i wykorzystywania tragedii do celów ideologicznych.