Rodzina 44-letniego Grzegorza Krzywania, który zaginął w Turcji, podziękowała wszystkim osobom zaangażowanym w poszukiwania. Jednocześnie bliscy poinformowali, że 23 czerwca złożyli w Komisariacie Policji VII w Lublinie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zabójstwa. Jak podkreślają, do tej pory nie otrzymali oficjalnego potwierdzenia od polskich służb, że odnalezione w Turcji zwłoki należą do zaginionego.
Rodzina wskazuje na szereg niewyjaśnionych okoliczności, m.in. aktywność telefonu po zaginięciu, zagadkowe połączenia do bliskich oraz problemy związane z analizą monitoringu. Wątpliwości budzą także informacje tureckich mediów sugerujące, że mężczyzna miał odebrać sobie życie.
Siostra Grzegorza zapowiedziała, że wraz z mężem uda się do Turcji, aby uczestniczyć w identyfikacji ciała i zapoznać się z ustaleniami miejscowych śledczych. Do sprawy odniósł się także Dawid Burzacki, koordynator zespołu detektywów i dziennikarzy śledczych zaangażowanych w działania na miejscu. Podkreślił, że w sprawie wciąż pozostaje wiele niewyjaśnionych kwestii, a kluczowe znaczenie ma szybkie zabezpieczenie materiału dowodowego, w tym zapisów monitoringu, danych telekomunikacyjnych i dokumentacji związanej ze sprawą.
Rodzina deklaruje, że będzie dążyć do pełnego wyjaśnienia okoliczności zaginięcia i śmierci Grzegorza Krzywania oraz oczekuje aktywnego zaangażowania polskich organów ścigania.