Do zdarzenia doszło w niedzielę (8.02) wieczorem w miejscowości Okszów w gminie Chełm. Dyżurny chełmskiej komendy otrzymał zgłoszenie o samochodzie osobowym, który wjechał do rowu. Z przekazanych informacji wynikało, że kierujący może być pod wpływem alkoholu. Policjanci, którzy pojawili się na miejscu, potwierdzili zgłoszenie. Audi znajdowało się w zaspie śnieżnej. Za kierownicą siedział 38-letni obywatel Ukrainy.
Był pijany i nie miał prawa jazdy
Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna był nietrzeźwy. W takim stanie przewoził dwoje pasażerów – kobietę oraz swojego 11-letniego syna. Dodatkowo nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.
Zobacz też: Ukrainiec wiózł w aucie złoto warte fortunę. Nie potrafił wyjaśnić, skąd je ma
Funkcjonariusze zatrzymali kierowcę oraz zabezpieczyli audi. Po wytrzeźwieniu 38-latek usłyszał zarzuty:
- kierowania w stanie nietrzeźwości,
- narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
- spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym,
- prowadzenia pojazdu bez uprawnień.
Wniosek o deportację i zakaz wjazdu
Z uwagi na naruszenie przepisów obowiązujących w Polsce, policjanci – w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy – wystąpili do Placówki Straży Granicznej w Dorohusku z wnioskiem o wydanie decyzji zobowiązującej cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia. Zgodnie z obowiązującym prawem obcokrajowcy, którzy łamią przepisy na terenie Polski, muszą liczyć się nie tylko z odpowiedzialnością karną, ale również z konsekwencjami administracyjnymi, w tym z deportacją.
Zobacz też: 24-letni Ukrainiec deportowany z Polski. "Regularnie dokonywał przestępstw"
38-latek otrzymał decyzję zobowiązującą do opuszczenia terytorium Polski. Dodatkowo nałożono na niego zakaz ponownego wjazdu do Polski oraz innych państw strefy Schengen na okres 5 lat.