- 18-letni Patryk F. zginął w wypadku samochodowym w Woli Sernickiej-Kolonii pod Lubartowem (Lubelskie).
- Chłopak, jadąc BMW, wpadł w poślizg na łuku mokrej i śliskiej drogi, po czym uderzył w drzewo; nie szarżował ani nie pędził.
- Ciężko ranny nastolatek zmarł w szpitalu; do zdarzenia doszło na oczach jego dziewczyny, która jechała za nim drugim samochodem.
Tragiczny wypadek. Patryk zginął na oczach dziewczyny
Droga, na której doszło do tragedii jest kręta, ale dobrej jakości. Sęk w tym, że nawet przy dodatniej temperaturze, po deszczu robi się śliska, jakby pokrywała ją niewidzialna warstwa oleju. Patryk zrobił prawo jazdy na wiosnę tego roku - BMW, którym jeździł nie należało do typu „wiejskich bolidów“, jak z przekąsem mówi się o zaniedbanych mechanicznie, ale wyżyłowanych aut. BMW E91, czyli seria 3 w kombi miało kilkanaście lat, ale było w dobrym stanie. A on nie pędził.
Feralnej nocy, około godziny 20.35 jechał w stronę domu. Wziął zakręt w lewo, na którym wpadł w poślizg. Najpewniej próbował skontrować kierownicą, niedoświadczony kierowca mógł to zrobić zbyt mocno. Samochód sunął lewym bokiem w stronę drzew. Uderzył w ostatnie, dalej już nie rosły. Zabrakło metra.
- 18-letni kierowca BMW z nieustalonych na chwilę obecną przyczyn, na łuku jezdni wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Niestety życia nastolatka nie udało się uratować. Mężczyzna zmarł w szpitalu. Ustalamy szczegóły wypadku i apelujemy o ostrożność na drodze - mówi mł. asp. Beata Kieliszek z KWP w Lublinie.
Chłopak jechał w aucie sam. Drugim samochodem, za nim, jechała jego dziewczyna. Do tragedii doszło na jej oczach.