Obraz jak po apokalipsie! Nawałnice spustoszyły Polskę. Zerwane dachy, pożary i setki interwencji strażaków [ZDJĘCIA]

2026-07-02 9:40

Potężne burze zamieniły wiele regionów Polski w krajobraz przypominający sceny z filmu katastroficznego. Zerwane dachy, powalone drzewa, zalane posesje, pożary wywołane uderzeniami piorunów i tysiące mieszkańców bez prądu – to bilans nocnego ataku żywiołu. Strażacy interweniowali setki razy, a najtrudniejsza sytuacja panowała na Lubelszczyźnie, gdzie nawałnice pozostawiły po sobie ogromne zniszczenia.

Nawałnice przeszły przez Polskę. Strażacy mieli setki interwencji, na Lubelszczyźnie doszło do pożarów

Burze oraz intensywne opady deszczu przeszły wczoraj przez Polskę w wielu regionach kraju. Minionej nocy strażacy ponownie mieli pełne ręce pracy, wyjeżdżając do setek interwencji związanych z usuwaniem skutków gwałtownej pogody. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z województw kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego, lubuskiego oraz z południowej Polski. W samym województwie kujawsko-pomorskim strażacy interweniowali 136 razy, w Wielkopolsce odnotowano 127 wyjazdów, a w województwie lubuskim ponad 80.

Najtrudniejsza sytuacja panowała jednak na Lubelszczyźnie. Tam skutki gwałtownych burz usuwano jeszcze późno w nocy ze środy na czwartek. Szczególnie intensywnie pracowali strażacy z okolic Białej Podlaskiej, gdzie tylko między godz. 15 a 21 odnotowano 50 interwencji.

- Odnotowaliśmy dwa pożary spowodowane iskrzeniem uszkodzonych linii energetycznych. Zapaliła się trawa oraz budynek gospodarczy. W Rakowiskach doszło natomiast do pożaru budynku, który najprawdopodobniej został spowodowany uderzeniem pioruna – tłumaczy mł. kpt. Marek Waszczuk, rzecznik prasowy PSP w Białej Podlaskiej w rozmowie z Radiem Eska.

Nawałnice spustoszyły Lubelszczyznę. Zerwane dachy, tysiące ludzi bez prądu i zablokowane drogi

W Międzyrzecu Podlaskim silny wiatr zerwał dach niewielkiej hali, który zawisł na linii energetycznej. Strażacy usuwali również drzewa powalone na drogi. Tysiące mieszkańców zostało bez prądu, wiele posesji zostało zalanych, a liczne drogi są zablokowane. Tak wygląda sytuacja na dużej części Lubelszczyzny po nocnych burzach. Strażacy i energetycy od godzin usuwają skutki nawałnic, a nad regionem wciąż przechodzą kolejne burze. Porywisty wiatr zrywał dachy, a intensywne opady zalały wiele posesji i domów.

- Od godz. 15 (środa, 1 lipca – red.) do 5.30 (czwartek, 2 lipca – red.) strażacy interweniowali 418 razy. Odnotowaliśmy 73 wiatrołomy, 80 podtopień oraz 65 uszkodzonych budynków mieszkalnych i gospodarczych – mówił kpt. Łukasz Chomczyński z Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie w rozmowie z Radiem Eska.

Szczególnie trudna sytuacja panowała w Dęblinie, gdzie przez miasto przeszła potężna burza. Żywioł powalał drzewa, uszkadzał samochody i budynki. Porywisty wiatr oraz ulewny deszcz wyrządziły ogromne szkody. W wielu miejscach drzewa zostały połamane lub wyrwane z korzeniami, a następnie spadły na zaparkowane auta i zabudowania. Skutki nawałnicy były na tyle poważne, że w części miasta doszło do paraliżu komunikacyjnego. Powalone drzewa i konary całkowicie zablokowały przejazd.

W województwie lubelskim utrudnienia dotknęły również pasażerów kolei. Z blisko godzinnym opóźnieniem przyjechał do Lublina pociąg IC Górski ze Szczecina do Chełma. Ponad 30 minut spóźnienia mają składy Kyiv Express z Warszawy do Kijowa, IC Inka z Warszawy do Lublina, czy IC Sztygar z Krakowa do Lublina.

Podkarpacie i Świętokrzyskie po nawałnicach. Setki interwencji strażaków i poważne zniszczenia

Burze dały również o sobie znać na południu kraju, między innymi na Podkarpaciu. Tam strażacy interweniowali łącznie 85 razy. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z powiatów: stalowowolskiego, tarnobrzeskiego i mieleckiego.

- Nasze działania polegały głównie na usuwaniu połamanych konarów i drzew leżących na jezdniach, chodnikach posesjach, ogrodzeniach. W 18 przypadkach pomagaliśmy zabezpieczyć uszkodzone dachy na budynkach gospodarczych i mieszkalnych. Udrażnialiśmy przepusty drogowe oraz wypompowywaliśmy wodę z zalanych posesji. Na szczęście nikomu nic się nie stało, nikt nie został ranny – mówił st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik podkarpackich strażaków.

Trudna sytuacja panuje także w województwie świętokrzyskim. Strażacy odnotowali tam już ponad 300 interwencji. Podtopione drogi, zerwane dachy i powalone słupy energetyczne to skutki burz, które w środę (1 lipca) późnym wieczorem przeszły przez region. Najwięcej pracy strażacy mieli w powiecie kieleckim.

Siedem zgłoszeń dotyczyło zerwanych dachów na budynkach mieszkalnych, a sześć uszkodzonych dachów na budynkach gospodarczych. Strażacy wyjeżdżali również do ponad 200 połamanych drzew i konarów oraz dziesięciu podtopionych dróg. W czasie burzy dbali także o bezpieczeństwo uczestników obozów harcerskich. W niektórych miejscach województwa świętokrzyskiego w ciągu zaledwie kilkunastu minut spadło od 40 do 60 mm deszczu.

Grupa Niewiadów Amunicja – Portal Obronny

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki