Sprawą zajął się dzielnicowy, który ustalił, że zwierzęta mogą być przetrzymywane w nieodpowiednich warunkach. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że większość psów była uwiązana na łańcuchach, a część chodziła luzem po nieogrodzonym terenie.
Prowizoryczne schronienia i brak jedzenia
Warunki, w jakich trzymano psy, były bardzo złe. Zwierzęta miały improwizowane schronienia wykonane m.in. z arkuszy blachy, płyt eternitowych, desek, pustaków, a nawet szyby samochodowej. Konstrukcje były oparte o budynki, drzewa lub maszyny rolnicze.
Czytaj też: "Przygarnięte z dobrego serca". Zwierzęta żyły w skrajnie złych warunkach
Uwiązane psy nie miały dostępu do wody ani pożywienia. Łańcuchy były zbyt krótkie, poskręcane lub oplątane o elementy sprzętu rolniczego, co dodatkowo ograniczało zwierzętom możliwość ruchu.
Weterynarz: zwierzęta skrajnie zaniedbane
Policjanci poinformowali o sytuacji Urząd Gminy w Mirczu oraz wezwali lekarza weterynarii. Specjalista potwierdził, że psy były skrajnie zaniedbane, a warunki ich przetrzymywania stanowiły zagrożenie dla zdrowia i życia. Na miejsce przyjechali również wolontariusze fundacji zajmującej się ochroną zwierząt. Wszystkie psy zostały odebrane właścicielom i trafiły pod opiekę organizacji.
Małżonkowie staną przed sądem
Właścicielami zwierząt byli 52-letni małżonkowie. Jak informuje policja, odpowiedzą oni przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami. Funkcjonariusze przypominają, że podczas mrozów właściciele zwierząt mają obowiązek zapewnienia im odpowiednich warunków, w tym schronienia, jedzenia i dostępu do niezamarzniętej wody. - Apelujemy, aby o wszystkich przypadkach zwierząt utrzymywanych w niewłaściwych warunkach podczas mrozów, powiadamiać odpowiednie służby. W sprawach pilnych należy dzwonić pod numer alarmowy 112 - aspirant sztabowy Edyta Krystkowiak.
Czytaj też: Łańcuchy wrośnięte w skórę. Zwierzęta żyły w przerażających warunkach