Zderzenie podczas wyprzedzania
Do zdarzenia doszło kilka dni temu na trasie Bidaczów – Łazory, na pograniczu województw lubelskiego i podkarpackiego. Jak ustalili policjanci, 44-letni kierowca fiata 126p, jadąc w kierunku Łazor, w pewnym momencie skręcał w lewo. W tym samym czasie jadący za nim 64-letni kierowca volkswagena golfa IV rozpoczął manewr wyprzedzania.
Doszło do zderzenia, którego skutki okazały się szczególnie dotkliwe dla niewielkiego fiata. Pojazd produkowany w Bielsku-Białej, znany jako „maluch”, nie miał szans w starciu z większym autem.
Auto rozpadło się na dwie części
Siła uderzenia była tak duża, że fiat dosłownie rozpadł się na dwie części. Volkswagen zatrzymał się natomiast w przydrożnym rowie.
– W wyniku wypadku fiat rozpadł się na dwie części, natomiast Volkswagen zatrzymał się w przydrożnym rowie. Do szpitala przetransportowany został kierowca fiata oraz dwoje pasażerów Volkswagena w wieku 45 lat – informuje starszy aspirant Joanna Klimek z policji w Biłgoraju.
Dwie osoby pozostały w szpitalu. Na szczęście obrażenia nie zagrażają ich życiu.
Cud, że nikt nie zginął
Choć wypadek wyglądał bardzo groźnie, jego bilans mógł być znacznie tragiczniejszy. W rozbitym fiacie podróżował 7-letni chłopiec, który nie odniósł żadnych obrażeń.
Policjanci ustalili, że obaj kierowcy byli trzeźwi. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane, a funkcjonariusze ponownie apelują o ostrożność na drodze, zwłaszcza podczas wykonywania manewru wyprzedzania.
Volkswagen najprawdopodobniej wróci jeszcze na drogę po naprawie. „Maluch”, mimo dobrego stanu przed wypadkiem, zakończył już swoją historię.