Tragiczny pożar lasów. Zginął pilot dromadera
Do tragedii doszło we wtorek, 5 maja, podczas akcji gaśniczej prowadzonej na terenie Nadleśnictwa Józefów. W rejonie objętym pożarem rozbił się samolot gaśniczy typu Dromader. Maszyna brała udział w działaniach mających na celu opanowanie rozległego ognia, który objął tysiące hektarów lasów.
Jak poinformowała przedstawicielka Lasów Państwowych, Regina Klimaszewska, samolot należący do bazy lotniczej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie uległ wypadkowi podczas wykonywania lotu gaśniczego. Pilot zginął na miejscu.
Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuraturę – zakomunikowała Klimaszewska. W związku ze śmiercią pilota leśnicy złożyli wyrazy współczucia rodzinie i najbliższym zmarłego.
Klimaszewska podała, że w gaszeniu ognia we wtorek uczestniczyły samoloty i śmigłowiec z jednostek regionalnych dyrekcji LP w Lublinie, Warszawie, Łodzi i Radomiu. Po godzinie 3.00 na miejscu tragedii zakończył się briefing prasowy.
- Spodziewamy się udziału Komisji Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuratury, które będą ustalać potencjalne przyczyny tej tragicznej katastrofy. Pilot, który zginął, był doświadczony i miał duże kwalifikacje. Będziemy na bieżąco informować - zapowiedział Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji Polski
Fatalne wieści potwierdziła również Polska Policja.
Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o katastrofie lotniczej na Lubelszczyźnie, w której życie stracił pilot samolotu Dromader wykonujący lot w trakcie akcji gaśniczej. Składamy szczere wyrazy współczucia Rodzinie i Najbliższym Zmarłego - czytamy w komunikacje opublikowanym na mediach społecznościowych.
Według nieoficjalnych informacji przyczyną katastrofy mogły być trudne warunki atmosferyczne. Do rozbicia maszyny doszło prawdopodobnie w końcowej fazie lotu. W internecie pojawiło się nagranie, które ma przedstawiać moment katastrofy, jednak jego autentyczność nie została jeszcze potwierdzona.
Gigantyczny pożar lasów na Lubelszczyźnie. W ogniu ponad 250 ha
Wypadek miał miejsce w trakcie dramatycznej walki z pożarem, który wybuchł w miejscowości Kozaki w gminie Łukowa. Ogień szybko rozprzestrzenił się na okoliczne tereny leśne, obejmując rejon Kozaki – Osuchy – Józefów. Do wieczora żywioł strawił około 150 hektarów lasu, a w działaniach uczestniczyło ponad 300 strażaków i 70 pojazdów. Po północy ogień zajął już powierzchnię ponad 250 hektarów.
Wójt gminy Aleksandrów wystosował pilny komunikat do mieszkańców.
Apeluję o zachowanie szczególnej czujności oraz niewyjeżdżanie w kierunku pożaru. Proszę nie utrudniać pracy strażaków – nie podjeżdżać, nie obserwować, nie blokować dróg dojazdowych. Każda niepotrzebna obecność w rejonie działań ratowniczych stanowi zagrożenie i spowalnia akcję - apeluje wójt.
Na miejsce zdarzenia udają się przedstawiciele rządu. Jak poinformował rzecznik resortu środowiska Marek Pogorzelski, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska wyruszyła z Warszawy tuż po północy. Na miejscu ma pojawić się również dyrektor Lasów Państwowych, Adam Wasiak. Planowany jest briefing prasowy.
Pożar nadal stanowi poważne zagrożenie dla regionu, a warunki jego gaszenia pozostają bardzo trudne. Służby pracują nieprzerwanie, walcząc zarówno z żywiołem, jak i skutkami tragicznego wypadku.