"Jesteśmy razem i nie damy się skłócić". Lublin solidarny z Ukrainą. 20-metrowa flaga przed konsulatem

2026-02-25 12:10

Lublin pamiętał, że cztery lata temu na Ukrainie rozpoczęła się na pełną skalę inwazja Rosji na niepodległy kraj. Lublinianie, Polacy i Ukraińcy rozwinęli przed Konsulatem Generalnym Ukrainy 20-metrową polsko-ukraińską flagę, symbol współpracy i solidarności między oboma narodami. - Chwała Polsce, sława Ukrainie - podsumował spotkanie Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie, Oleh Kuts.

  • W Lublinie uczczono czwartą rocznicę pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.
  • Przed Konsulatem Generalnym Ukrainy rozwinięto 20-metrową polsko-ukraińską flagę.
  • W uroczystości wzięli udział Polacy i Ukraińcy, mieszkańcy miasta.
  • Uczestnicy przynieśli zdjęcia dzieci zabitych podczas wojny.
  • Konsul Generalny Ukrainy w Lublinie Oleh Kuts powiedział: „Chwała Polsce, sława Ukrainie”.

Z miasta nad Bystrzycą do najbliżej polsko-ukraińskiej granicy, tej w Dorohusku niedaleko Chełma jest około 100 kilometrów, niecałe dwie godziny drogi autem. Nie dziwota, że sąsiedzi zza Buga od dawna są obecni w Lublinie, mieszkają, pracują, uczą się. Kiedy przyszła wojna, 24 lutego 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę, Polska z otwartymi ramionami przyjęła uchodźców, którzy uciekając przed wrogiem musieli zostawić wszystko co mieli. - Robiliśmy kanapki, setki kanapek, słodką herbatę, żeby na dworcu kolejowym w Lublinie móc podjąć naszych gości choć skromnym posiłkiem. Spałam wtedy po 4 godziny na dobę - wspomina wybuch wojny pani Irena (50 l.).W rocznicę także pojawiła się pod biurowcem przy ul. Spokojnej w Lublinie, gdzie mieści się konsulat. Kilkadziesiąt osób trzymało olbrzymią flagę składającą się z barw Polski i Ukrainy. Wiele z nich trzymało zdjęcia dzieci, zabitych w czasie wojny przez Rosjan.

Czytaj też: "6-letni syn pytał mnie, dlaczego chcą go zabić". Czwarta rocznica wojny w oczach Ukraińców

- Ona nie miała tyle szczęścia co my. Przeżyła na wojnie jedynie 23 dni, jej rodzice nie zdążyli uciec - mówiła ze łzami w oczach pani Luba. Beata Chodorowska, Lublinianka przyszła z żółto-niebieskim wstawkami na ubraniu. - Rozpacz tego narodu boli także nas - mówi poważnie.

Wielu Ukraińców znalazło w Lublinie swój drugi dom. Pani Wiktoria przyjechała z synem z ogarniętego wojną Chersonia. Pracuje jako psycholożka w ośrodku wsparcia. Mówi, że jest wdzięczna losowi za każdy dzień spędzony tutaj. - Mam pracę, mój syn chodzi do szkoły. Jednocześnie jest mi bardzo smutno, bo moi rodzice zostali tam, w Chersoniu - dodaje.

Czytaj też: Cztery lata wojny na Ukrainie. Przypominamy pierwsze zdjęcia i wiadomości

Konsul Oleh Kuts w emocjonalnym wystąpieniu, takim z serca, a nie z kartki przyznał, że czuje ogromną wdzięczność. - Wdzięczności do polskiego narodu za tę solidarność, za serdeczność, za to, że cztery lata walczymy, bo tak naprawdę jest ciężko. Ale właśnie dzięki waszemu wsparciu i waszej inspiracji dajemy radę. - A patrząc na wspólną flagę dodał: – Pokazuje, że jesteśmy razem i nie damy się skłócić. Czasami jeden plus jeden daje więcej niż dwa. Damy radę, bo jesteśmy razem.

Rosja zaostrza konflikt z Ukrainą

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki