Niespokojna noc z środy na czwartek w województwie lubelskim. Wszystko zaczęło się od dźwięku syren alarmowych, które obudziły mieszkańców m.in. Lublina i Krasnegostawu. Powodem był zmasowany atak rakietowy Rosji na Ukrainę. Jak się okazało, zagrożenie dla Polski było bardzo realne, a finał nocnych wydarzeń miał miejsce na jednym z pól w powiecie biłgorajskim.
Lej w ziemi i szczątki obiektu. Jest komunikat policji
O wszystkim jako pierwsi poinformowali mieszkańcy, których nad ranem zaniepokoił potężny huk. Zgłoszenie trafiło do służb, a na miejsce natychmiast wysłano patrole. Po godzinie 5:00 dokonano niepokojącego odkrycia, co w oficjalnym komunikacie potwierdziła lubelska policja.
"Dziś nad ranem otrzymaliśmy zgłoszenie z WCPR że w powiecie biłgorajskim pomiędzy miejscowościami Tarnawa Kolonia a Biskupice słychać było potężny huk. Na miejsce dyżurny wysłał policyjne patrole. Po godz. 5.00 policjanci pomiędzy m. Tarnawa Kolonia a m. Tokary na polu w odległości okolo 2 km od zabudowań ujawnili lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu."
- przekazała lubelska policja.
Jak dodają funkcjonariusze, na miejscu pracują najważniejsze służby w kraju. Teren został zabezpieczony przez policjantów, w tym przez policyjnych kontrterrorystów.
"O zdarzeniu powiadomiono służby, w tym ŻW, ABW, SKW, Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Na miejsce skierowano policyjnych kontrterrorystów. Czynności na trwają."
- poinformowano.
Polecany artykuł:
Wojsko poderwało myśliwce. Obiekt wleciał do Polski
Kilkanaście minut po komunikacie policji głos zabrało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Z obszernego oświadczenia wynika, że w nocy polskie i sojusznicze systemy obronne były w najwyższej gotowości. Wszystko z powodu intensywnej aktywności lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej. Radary obserwowały co najmniej kilkanaście pocisków nad zachodnią Ukrainą. Jeden z nich niebezpiecznie zbliżył się do naszej granicy, po czym zmienił kurs. Jednak chwilę później w polskiej przestrzeni powietrznej pojawił się kolejny obiekt.
"O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych."
- przekazało dowództwo.
Syreny alarmowe i nocny niepokój
Właśnie w tym czasie, około godziny 3:50, w wielu miastach regionu, w tym w Lublinie, zawyły syreny alarmowe. Choć alarm po chwili odwołano, niepokój wśród mieszkańców pozostał. Teraz już wiemy, że był on w pełni uzasadniony. Po tym, jak obiekt zniknął z radarów, wojsko rozpoczęło jego poszukiwania z powietrza.
"W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby. W miejscu zdarzenia trwają działania operacyjne i zabezpieczające. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych pozostaje w stałym kontakcie ze służbami zaangażowanymi w działania."
- poinformowało Dowództwo Rodzajów Sił Zbrojnych.