W nocy ze środy na czwartek, około godziny 3:50, mieszkańców Lublina i innych miast regionu ze snu wyrwał dźwięk syren alarmowych. Chwilę później alarm odwołano, ale niepokój pozostał. Powodem nagłego alarmu był zmasowany atak rakietowy Rosji na Ukrainę, wymierzony między innymi w cele w Kijowie i Lwowie.
Nocny alarm na Lubelszczyźnie. Mieszkańcy zaniepokojeni
Nagły dźwięk syren w środku nocy wywołał falę pytań i zaniepokojenia wśród mieszkańców. W mediach społecznościowych niemal natychmiast pojawiły się wpisy osób próbujących dowiedzieć się, dlaczego wyją syreny alarmowe.
"Czy Ktoś wie dlaczego wyją syreny o 4 rano ? Na 112 każą czekać na alerty z RCB. Ponoć na całej Lubelszczyźnie wyją?"
- pyta jeden z mieszkańców w sieci.
Oficjalne potwierdzenie. "Zagrożenie było realne"
Służby wojewody lubelskiego szybko potwierdziły, że sytuacja była poważna. Informacje o zagrożeniu pochodziły bezpośrednio z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego, w rozmowie z Wirtualną Polską nie pozostawił wątpliwości:
"Mogę potwierdzić, że rzeczywiście mieliśmy zagrożenie uderzeniami z powietrza. Jest to informacja bezpośrednio z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Jest to informacja wiarygodna i potwierdzona."
Syreny nie tylko w Lublinie. Burmistrz apeluje o spokój
Alarm objął swoim zasięgiem nie tylko stolicę województwa. Syreny zawyły również w innych miastach, m.in. w Krasnymstawie. Burmistrz miasta, Daniel Miciuła, wydał komunikat, w którym wyjaśnił sytuację i zaapelował do mieszkańców.
- Dziś przed godziną 4 otrzymaliśmy powiadomienie o zagrożeniu z powietrza. W związku z licznymi atakami rakietowymi na Ukrainę, w tym prowadzonymi w pobliżu granicy z Polską. W Krasnymstawie uruchomione zostały syreny alarmowe. System ostrzegania zadziałał sprawnie i zgodnie z procedurami. Po ustaniu zagrożenia mieszkańcy usłyszeli kolejny sygnał informujący o jego odwołaniu. Apeluję o zachowanie spokoju i stosowanie się do komunikatów służb. Takie sytuacje pokazują, jak ważne jest sprawne funkcjonowanie systemów ostrzegania oraz gotowość do szybkiego przekazywania informacji. Proszę o dalsze śledzenie tylko oficjalnych komunikatów oraz zachowanie czujności. Bezpieczeństwo mieszkańców pozostaje naszym priorytetem
- napisał burmistrz Daniel Miciuła.
Wojsko poderwało myśliwce. Jest komunikat Dowództwa Operacyjnego
W odpowiedzi na zagrożenie przy granicy, polskie wojsko podjęło działania prewencyjne. W powietrze poderwano myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a systemy obrony powietrznej postawiono w stan gotowości. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało oficjalny komunikat w tej sprawie:
"Uwaga. W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Operowanie rozpoczęły myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji."
Polecany artykuł: